Oficjalna strona pierwszoligowej drużyny siatkarskiej Œlepsk Suwałki
5
w rywalizacji do 3. zwycięstw 2:3
ŚlepskWarta
2:3 (26:24, 14:25, 29:27, 20:25, 9:15)
3
o brązowy medal 3:0 dla KPS, 3. KPS Siedlce; 4. Stal AZS Nysa
SiedlceNysa
3:0 (25:21, 25:19, 25:21)
3
czwarty mecz o złoty medal, w rywalizacji do trzech zwycięstw 2:2
WartaŚlepsk
3:0 (25:21, 25:14, 35:33) i 1:3 (18:25, 14:25, 25:21, 22:25)
1
2 mecz finałowy play-off (do 3. wygranych 1:1)
ŚlepskWarta
3:0 (25:19, 25:22, 25:16) i 2:3 (23:25, 25:18, 16:25, 25:18, 11:15)
1
2 mecz o brązowy medal (do 3. wygranych 2:0 prowadzi KPS)
NysaSiedlce
1:3 (21:25; 23:25; 25:18; 30:32) i 1:3 (22:25; 25:12; 22:25; 18:25)
1
odwołane na wniosek obu drużyn, TSV kończy rozgrywki na 5, SKS na 6. miejscu
SKS HajnówkaTSV Sanok
1
dwumecz o miejsca 7-8 (oba mecze we Wrześni); 7. AGH; 8. Krispol
Krispol WrześniaAGH Kraków
3:2 (22:25, 20:25, 25:21, 25:21, 16:14) i 0:3 (17:25; 18:25; 16:25)
#Nazwa drużynyM.P.
1Warta00
2Ślepsk00
3Siedlce00
4Nysa00
5TSV Sanok00
6SKS Hajnówka00
7AGH Kraków00
8Krispol Września00
9Victoria00
10Norwid Częstochowa00
11Spała00

Reklama,
zaprzyjaźnione strony

W rywalizacji o mistrzostwo I ligi remis 2:2, wracamy do Suwałk [zdjęcia]

12.04.2017

Po czterech meczach finału play-off I ligi siatkarzy pomiędzy Ślepskiem Suwałki i Aluronem Virtu Wartą Zawiercie mamy remis 2:2 i do wyłonienia mistrza potrzebny będzie piąty mecz.

Żadna z drużyn nie potrafiła w 100 procentach wykorzystać atutu własnej hali i po zwycięstwie w pierwszym meczu drugi „oddała” gościom. Tak było w Suwałkach, tak stało się w miniony weekend w Zawierciu, co media relacjonowały tak:


aluronwarta.pl

Zadecyduje piąty mecz

Aluron Virtu Warta Zawiercie przegrał niedzielne spotkanie 3:1 z MKS Ślepsk Suwałki. O zwycięstwie w I lidze zadecyduje piąty mecz w czwartek 13 kwietnia w Suwałkach. Transmisja z decydującego spotkania tylko na iTVRegion.

Niedzielne pierwsze dwa sety to wyraźna dominacja gości z Suwałk. Aluron Virtu w pierwszym oraz drugim secie nie istniał. MKS Ślepsk wygrał pierwsze dwie partie odpowiednio do 18 oraz do 14. W naszej drużynie nic nie funkcjonowało, jak w sobotnim spotkaniu. W pierwszym oraz drugim secie MKS Ślepsk spisywał się bardzo dobrze na zagrywce, z którą mieliśmy spory problem z przyjęciem.

Trzeci set to powrót Aluron Virtu. Niesieni dopingiem zawierciańskiej publiczności zawiercianie grali pewniej na zagrywce oraz kończyli większość piłek. Od początku do końca Aluron Virtu dyktował warunki w trzecim secie. Ostatecznie Aluron Virtu wygrał 25:21 i nawiązał kontakt z gośćmi z Suwałk.

Czwarty set to początkowo walka punkt za punkt (4:4), ale kolejne trzy akcje to błędy własne Aluron Virtu (7:4 dla MKS Ślepsk). Aluron Virtu starał się odrobić straty do przyjezdnych, ale na MKS Ślepsk to było za mało. Zawodnicy z Suwałk już nie oddali prowadzenia do końca spotkania. Wygrali 25:22, czym doprowadzili do piątego, ostatniego spotkania w wielkim finale I ligi w sezonie 2016/2017.

Ostatni piąty mecz finału odbędzie się w czwartek 13 kwietnia o godzinie 17:00. Jedno jest pewne, któraś z drużyn zostanie po tym spotkaniu mistrzem I ligi w sezonie 2016/2017.

xxxxxx

Trzeci mecz dla Aluron Virtu

Aluron Virtu Warta Zawiercie pokonał MKS Ślepsk Suwałki 3:0 w trzecim spotkaniu wielkiego finału I ligi. Zawiercianie mają na koncie dwa zwycięstwa i do złotego medalu brakuje jedynie i aż jednego zwycięstwa. MVP spotkania został wybrany przyjmujący naszej drużyny, Kamil Długosz.

Aluron Virtu rozpoczął w składzie Macionczyk, Żuk, Długosz, Dzierżanowski, Swodczyk, Kaczorowski oraz Ogóek (libero). Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla Aluron Virtu. Po dobrych zagrywkach zawiercianie prowadzili 4:1. Jednak po chwili MKS Ślepsk wrócił do gry i na tablicy pojawił się remis 5:5. Po wyrównaniu nastąpiła walka punkt za punkt. Aluron Virtu odskoczył gościom przy zagrywce Bartosza Dzierżanowskiego (14:11). Trzy punkty przewagi utrzymywały się przez dłuższą chwilę. Po bloku Żuka na Winniku wynik brzmiał 20:16 i trener Skoryy poprosił o czas. Jednak to Aluron Virtu dyktował tempo gry. Ostatnią piłkę na środku skończył Swodczyk i zwycięstwo 25:21 stało się faktem.

Drugi set okazał się być najszybszą partią w całym meczu. Od początku seta to Aluron Virtu narzucił swój styl gry, a goście mieli problemy z przyjęciem zagrywki. Serię udanych zagrywek miał Łukasz Swodczyk Po ostatniej zagrywce naszego środkowego wynik brzmiał 19:12 dla Aluron Virtu. Ostatecznie drugi set zakończył się zwycięstwem 25:14 i Aluron Virtu prowadził 2:0 w całym meczu.

Przed trzecim setem wiadomo było, że dla gości to ostatni dzwonek na poderwanie się w tym meczu. Znalazło to potwierdzenie w początku trzeciej partii, gdzie MKS Ślepsk prowadził 8:5. Goście powiększyli swoją przewagę do różnicy czterech punktów (10:6). Jednak Aluron Virtu walczył o wyrównanie stanu. Taka sztuka udała się rpzy zagrywce Kaczorowskiego i na hali w Zawierciu mieliśmy remis 14:14. Po chwili po raz pierwszy Aluron Virtu wyszedł na prowadzenie (15:14). Na boisku wśród gości zameldował się Linda i posłał dwa asy serwisowe (19:17). Tym samym odpowiedział Swodczyk, czym doprowadził do wyrównania 19:19, a następnie Aluron Virtu ponownie prowadził jednym punktem (20:19). Końcówka spotkania to już walka punkt za punkt. Raz to Aluron Virtu, a raz to MKS Ślepsk miał piłki, aby zakończyć set numer trzy. Ostatecznie po udanej kontrze sobotnie spotkanie zakończył Swodczyk przy wyniku 35:33 i zwycięstwo Aluron Virtu stało się faktem. MVP spotkania został wybrany przyjmujący naszej drużyny, Kamil Długosz.

Ślepsk Suwałki. Piąty mecz zadecyduje o mistrzostwie

Wczoraj w hali w Zawierciu na rozwinięcie czekał czerwony dywan, ale, ku rozczarowaniu gospodarzy, do żadnej uroczystości nie doszło. Taka na pewno odbędzie się w Wielki Czwartek w Suwałkach, ale Bóg raczy wiedzieć, kto będzie jej bohaterem.

- W finale mierzą się tak wyrównane zespoły, że niemożliwością jest, żeby któryś z nich wygrał trzy mecze z rzędu - przekonywał przed wyjazdem do Zawiercia Wojciech Winnik, prezes, a zarazem atakujący i najlepszy siatkarz Ślepska.

Tydzień wcześniej w Suwałkach biało-niebiescy w cuglach wygrali pierwsze starcie, ale drugie, po zaciętej walce padło łupem zawiercian. Gdyby teraz u siebie odnieśli dwa zwycięstwa, byłyby to owe trzy wygrane z rzędu. W sobotę Warta wygrała 3:0 i chyba wydawało się jej, że już może witać się z gąską. Kluczem do zwycięstwa, jak prorokował Winnik, miała być mocna, odrzucającą rywala od siatki zagrywka. W sobotnim spotkaniu biało-niebiescy serwowali najgorzej, jak mogli. Walili w siatkę lub w aut zwłaszcza w drugiej partii, którą oddali bez walki. Próbowali podnieść się w trzecim secie, obronili sześć meczboli, ale przy siódmym byli bezradni, ulegli 33:35.

- Ten set, to było coś pięknego i szkoda, zarówno dla nas, jak i dla złaknionych siatkówki na wysokim poziomie kibiców, że spotkanie się już zakończyło - skwitował Dima Skorij, trener Ślepska. - Już się nie mogę doczekać niedzielnego rewanżu.

Suwalczanie liczyli na to, że podobnie jak ich u siebie, tak samo graczy Warty rozluźni wysokie zwycięstwo. No, i się nie przeliczyli. Wczoraj wieczorem, to oni, mimo głośnego dopingu dla gospodarzy, nadawali ton spotkaniu. Kapitalnie wśród biało-niebieskich zaczął Kamil Skrzypkowski. Gorsi od niego nie chcieli być Karol Rawiak i Daniel Szaniawski, w pierwszych dwóch setach Ślepsk zdeklasował przeciwnika. Kolejne dwa były już bardzo wyrównane, o wygranej biało-niebieskich 3:1 przesądziła doskonała dyspozycja Winnika, wybranego MVP spotkania.

- Jestem bardzo szczęśliwy, że wracamy do Suwałk - podsumował prezes Ślepska. - Nasz najlepszy sezon w historii skończymy u siebie. Wiadomo, że sukces najbardziej smakuje w domu.

W trzech meczach zostały za to rozstrzygnięte losy brązowego medalu. Trzeci po fazie zasadniczej KPS Siedlce okazał się lepszy od czwartej Stali.


W finale będzie potrzebne piąte spotkanie

W czwartym meczu finałowym I ligi mężczyzn górą siatkarze Ślepska Suwałki. Po czterech meczach jest więc remis 2:2, a każda z drużyn ma na koncie po jednym zwycięstwie na własnym terenie i na boisku przeciwnika. O mistrzostwie rozstrzygnie piąte spotkanie w Suwałkach.

Czwarty mecz finałowy w I lidze mężczyzn od mocnego uderzania rozpoczęli zawodnicy z Suwałk, którzy po błędach własnych Warty prowadzili 4:0. Gospodarze mieli problem z przyjęciem i nie kończyli ataków z pierwszego uderzenia, widząc słabszą postawę swoich podopiecznych, o rozmowę z nimi poprosił trener Dominik Kwapisiewicz i był to dobry ruch tego szkoleniowca. Grę gospodarzy napędził Kamil Długosz i dzięki niemu gospodarze tracili jeden punkt do swoich rywali (5:6). Ekipa z Suwałk po ataku Wojciecha Winnika odskoczyła gospodarzom na trzy punkty (9:6), kilka chwil później po punktowym bloku Michała Żuka na Wojciechu Winniku miejscowi siatkarze ponownie tracili do Ślepska jeden punkt (8:9). W natarciu nadal byli suwałczanie, punktowali w bloku, punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Kamil Skrzypkowski i mieli oni czteropunktową przewagę (12:8). Dobrym posunięciem trenera gospodarzy okazało się być desygnowanie do gry za Michała Żuka – Kamila Gutkowskiego. Zawodnik ten popisał się asem serwisowym i na tablicy wyników widniał rezultat 13:12 dla Ślepska. Siatkarze z Zawiercia nie potrafili zniwelować strat do swoich rywali i mieli problemy z przyjęciem. Motorem napędowym drużyny gości okazał się być Kamil Skrzypkowski, zawodnik ten wykonał serię trudnych zagrywek, a gospodarze popełnili wiele błędów własnych w ataku i przegrywali 16:22. Był to decydujący moment tego seta, podopieczni trenera Kwapisiewicza nie podjęli już walki i przegrali tę partię w stosunku 18:25.

Rozpędzeni suwałczanie poszli za ciosem i po dwóch asach serwisowych Karola Rawiaka prowadzili 9:4. Zawiercianie w dalszym ciągu mieli problemy z przyjęciem i nadziewali się na szczelny blok swoich rywali. Ekipie gości wychodziło w tym okresie gry niemal wszystko, Piotr Lipiński skutecznie gubił blok zawiercian, a jego koledzy byli nie do zatrzymania w ataku. Suwałczanie punktowali w niemal każdej akcji i po dwóch kontratakach w wykonaniu Karola Rawiaka prowadzili 15:8. Gospodarze w niczym nie przypominali walecznej ekipy z sobotniego meczu i byli tłem dla Ślepska. Z kolei drużyna gości bardzo dobrze spisała się w obronie, odrzuciła swoich rywali od siatki i po serii zagrywek Kamila Skrzypkowskiego prowadziła 19:11. Podłamani takim obrotem sprawy miejscowi siatkarze nie podjęli już walki i wysoko przegrali tego seta, ostatni punkt zdobył atakiem ze skrzydła Karol Rawiak.

Dla zawiercian trzecia partia była grą o pozostanie w meczu, zawiercianie przejęli inicjatywę i po punktowym bloku Łukasza Swodczyka na Adrianie Hunku prowadzili 4:1. Tym razem w odwrocie byli zawodnicy gości, którzy mieli problemy z przyjęciem, po asie serwisowym Jarosława Macionczyka zawiercianie powiększyli przewagę do czterech punktów (7:3). Trener Dima Skoryj dosyć szybko wykorzystał dwie przerwy na żądanie, a zabiegi te nie dały żadnych rezultatów. Po kolejnym asie serwisowym tym razem Łukasza Kaczorowskiego przewaga Warty wzrosła do pięciu punktów (12:7). Przyjezdni pomimo niekorzystnego obrotu boiskowych wydarzeń na boisku rzucili się do ataków i po asie serwisowym Karola Rawiaka tracili do swoich rywali zaledwie trzy punkty (12:15). Ekipa gospodarzy odrzuciła swoich rywali od siatki, lepiej spisała się w obronie i po zbiciu Jakuba Lewandowskiego prowadziła 19:13. Tak wysoka przewaga w końcówce seta rozkojarzyła nieco Wartę, która po serii zagrywek Mateusza Lindy miała zaledwie trzy punkty zaliczki (23:20). Punktowe zbicie Kamila Długosza sprawiło, że ekipa z Zawiercia wygrała tego seta w stosunku 25:21.

Kolejny set meczu na początku toczył się punkt za punkt i żadnej z drużyn nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi (4:4). Sygnał do ataku dał Karol Rawiak, gospodarze z kolei popełnili błędy własne i przegrywali 4:7. Grę miejscowej drużyny napędził Łukasz Kaczorowski i dzięki niemu doszło do remisu 10:10, wydawało się wówczas, że gospodarze przejmą inicjatywę na boisku. Czerwoną kartką został ukarany Jarosław Macionczyk, Kamil Długosz zaatakował w aut i przyjezdni ponownie mieli trzypunktową przewagę (13:10). Ekipa z Suwałk była w natarciu, miała dobre przyjęcie i po zbiciu Daniela Szaniawskiego prowadziła 18:14. Gospodarze pomimo ambitnej postawy nie potrafili zniwelować strat do swoich rywali i przegrali tego seta w stosunku 22:25.

xxxxxxxxxxx

W trzecim starciu lepsi zawiercianie

W trzecim meczu o mistrzostwo I ligi lepsi okazali się siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie, którzy pokonali 3:0 Ślepska Suwałki i prowadzą w rywalizacji do trzech zwycięstw 2:1. Najbardziej zacięty był trzeci set spotkania, gdzie o zwycięstwie decydowała gra na przewagi.

Trzecie spotkanie finałowe lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy na początku prowadzili 4:1, przyjezdni mieli problemy w przyjęciu i nie potrafili w tym okresie gry skończyć ataków z pierwszego uderzenia. Grę przyjezdnych napędzili Wojciech Winnik oraz Karol Rawiak i dzięki nim Ślepsk wyrównał stan rywalizacji na 5:5. Od tego momentu obie ekipy grały punkt za punkt i żadnej z nich nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi. Zarówno Warta, jak i Ślepsk nie ustrzegły się błędów w polu zagrywki. Sytuacja na boisku zmieniła się, gdy trudnymi zagrywkami popisał się Bartosz Dzierżanowski i dzięki niemu gospodarze prowadzili 14:11. Trzypunktowa przewaga gospodarzy utrzymała się przez dłuższy czas, a punktowy blok Michała Żuka na Wojciechu Winniku zmusił szkoleniowca Ślepska do wzięcia przerwy na żądanie przy stanie 20:16. Suwałczanie zniwelowali straty do dwóch punktów, ale w natarciu nadal byli podopieczni trenera Dominika Kwapisiewcza. Zawiercianie skutecznie zagrali w obronie i po punktowym ataku Łukasza Swodczyka wygrali pierwszą partię w stosunku 25:21.

W drugiej partii spotkania od samego początku dominowali gospodarze, którzy po asie serwisowym Michała Żuka prowadzili 2:0. Miejscowi siatkarze dobrze spisywali się w ataku, nie popełnili zbyt wiele błędów własnych i byli w natarciu. Podobnie jak miało to miejsce w pierwszym secie, obie ekipy popełniły wiele błędów w polu zagrywki, przez co mecz nie stał na zbyt wysokim poziomie. Miejscowi siatkarze dominowali na boisku i po tym jak w ataku pomylił się Karol Rawiak, na tablicy wyników widniał rezultat 12:9 dla gospodarzy. Ekipa z Suwałk miała problemy z przyjęciem, popełniła wiele błędów własnych i po serii zagrywek Łukasza Swodczyka przegrywała 12:19. Był to moment zwrotny tego seta, podłamani takim obrotem sprawy zawodnicy Ślepska nie podjęli rywalizacji, trener Skorij rotował składem i brał przerwy na żądanie, ale na nic się to zdało. Przyjezdni wysoko przegrali tego seta w stosunku 14:25, ostatni punkt w tym secie zdobył atakiem z szóstej strefy Kamil Długosz.

Trzeci set był grą o wszystko dla drużyny gości, pierwszoplanową postacią w ich szeregach był Karol Rawiak. Zawodnik ten był nie do zatrzymania w ataku, podbijał trudne piłki w obronie i dzięki niemu ekipa Ślepska prowadziła 8:5. Widząc słabszą postawę swoich podopiecznych, trener Kwapisiewicz przywołał swoich zawodników do siebie, ale na niewiele się to zdało. Wiele ożywienia w poczynania drużyny gości wnieśli Adrian Hunek oraz Kamil Skrzypkowski, poderwali oni drużynę do walki i goście mieli czteropunktową przewagę (10:6). Zawiercianie dosyć szybko odrobili straty i po asie serwisowym Łukasza Kaczorowskiego remisowali 14:14. Gra na boisku nabrała rumieńców, obie drużyny nie dawały za wygraną, prawdziwym siatkarskim nosem wykazał się trener Dima Skorij. Przy stanie 17:16 dla Ślepska dwoma asami serwisowymi popisał się Mateusz Linda i przyjezdni prowadzili 19:16. Odpowiedź miejscowych siatkarzy była natychmiastowa, serią zagrywek popisał się Łukasz Swodczyk, zawiercianie punktowali w bloku i prowadzili 20:19. Obie drużyny grały punkt za punkt w końcówce seta, błąd gospodarzy sprawił, że piłkę setową mieli zawodnicy Ślepska, ale jej nie wykorzystali. Zawiercianie odpowiedzieli atakiem Kamila Długosza i asem serwisowym Łukasza Kaczorowskiego i to oni byli bliżej zwycięstwa (25:24). Sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie raz jedna, a raz druga ekipa miała piłkę setową w górze i nie potrafiła jej skończyć. Ostatecznie szczęście w tym secie uśmiechnęło się do gospodarzy, którzy wygrali tę partię po ataku Łukasza Swodczyka i wygrali całą partię 35:33 oraz cały mecz 3:0.


Ślepsk doprowadził do wyrównania. Będzie piąty mecz o mistrzostwo

Siatkarze Ślepska nie poddają się w walce o mistrzostwo I ligi. Decydujący pojedynek odbędzie się w czwartek w Suwałkach.

Przed tygodniem dwa pojedynki w finale I ligi odbyły się w Suwałkach. Wówczas w pierwszym meczu lepsi byli zawodnicy Ślepska. W drugim spotkaniu górą była natomiast drużyna Aluron Virtu Warta Zawiercie.

W weekend dwa kolejne spotkania rozegrano w Zawierciu. W sobotę 3:0 wygrali gospodarze. Tym samym stanęli przed szansą zakończenia rywalizacji w niedzielę. To im się nie udało.
W niedzielnym pojedynku kapitalnie zaprezentowali się siatkarze Ślepska. W dwóch pierwszych setach wręcz rozbili rywali. W pierwszej partii wygrali 25:18, w drugim 25:14.

Co prawda w trzeciej odsłonie górą byli siatkarze Warty, ale ostatnie słowo należało do drużyny z Suwałk. Suwalczanie wygrali czwartą partię, a tym samym cały mecz i wyrównali stan rywalizacji na 2:2.

– Dla nas im trudniej tym lepiej, lubimy trudne sytuacje i grę pod presją – mówił po niedzielnym pojedynku Wojciech Winnik, prezes i atakujący Ślepska, w rozmowie z portalem itvregion.pl transmitującym finałowe pojedynki w I lidze.

Decydujące piąte spotkanie odbędzie się w czwartek w Suwałkach. Kto wygra ten pojedynek zdobędzie mistrzostwo I ligi.

Ostateczny bój o mistrzostwo Ślepsk rozegra w Suwałkach

Stanie się to jeszcze przed świętami. W najbliższy czwartek na suwalskiej hali OSiR odbędzie się finał finałów, czyli ostatni mecz rundy finałowej play-off. W tej chwili w rywalizacji pomiędzy MKS Ślepsk Suwałki a Aluron Virtu Warta Zawiercia mamy stan 2:2.

Oznacza to, że czwartkowy mecz będzie ostatnim, ponieważ w tej rundzie rozgrywek gra się do trzech zwycięstw. Ten, kto zwycięży w czwartek, zdobędzie mistrzostwo I ligi w piłce siatkowej.

Wydaje się, że Ślepsk grając ten ostatni mecz u siebie, jest w uprzywilejowanej pozycji. Rywalizacja jest jednak tak wyrównana, że lepiej nie zakładać nic z góry. Tym bardziej, że ostatnie dwa meczowe weekendowe pokazały, że drużyny potrafią u siebie i przegrać i wygrać.

W pierwszym meczu rozegranym w Suwałkach (1 kwietnia) wygrał Ślepsk, a w drugim (2 kwietnia) to AV Warta była górą. Miniony weekend (8, 9 kwietnia) siatkarze Ślepska spędzili na wyjeździe. W sobotę ponieśli porażkę 3:0. Gospodarze z dwoma zwycięskimi meczami na koncie stanęli wczoraj przed szansą rozstrzygnięcia potyczki o mistrzostwo na swoją korzyść. Nie udało się to, bo drużyna z Suwałk pokonała ich 3:1, doprowadzając tym samym do stanu 2:2 w rywalizacji finałowej.

Czekamy zatem z niecierpliwością na czwartek i z całych sił kibicujemy naszym!


Remis w finale I ligi

Gigantyczne sportowe emocje mieliśmy okazję obserwować w Zawierciu podczas ostatniego weekendu. Aluron Virtu Warta Zawiercie rozegrała dwa finałowe mecze ze Ślepskiem Suwałki.

W sobotę Aluron Virtu okazał się zdecydowanie lepszy - wygrał szybko i sprawnie. Mecz zakończył się wynikiem 3:0 (25:21, 25:14, 35:33). Na hali przy ulicy Blanowskiej zapanowała ogromna euforia. Kibice tłumnie powrócili na trybuny następnego dnia, czyli w niedzielę. Niestety, mecz nie potoczył się po myśli zawiercian. Drużyna z Suwałk okazała się lepsza. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:3 (18:25, 14:25, 25:21, 22:25).

Co teraz? W rozegranych meczach w Zawierciu i Suwałkach każda z drużyn ma dwa zwycięstwa i dwie porażki. O tym, który zespół wygra finał I ligi siatkarskiej zadecyduje ostatni, piąty mecz rozegrany w Suwałkach w czwartek 13 kwietnia.

Wersja do druku

Skomentuj:

Temat:
Treść komentarza:
Podpis:
SmodCode

Brak komentarzy

« inne aktualności
www.bus-niemcy.pl - przewozy osób do Niemiec
przygotowane w 2010 roku przez www.augustyn