Oficjalna strona pierwszoligowej drużyny siatkarskiej Œlepsk Suwałki

W przygotowaniu

#Nazwa drużynyM.P.
1AGH Kraków00
2AZS Częstochowa00
3KPS Siedlce00
4Krispol Września00
5Lechia Tomaszów Maz. 00
6Olimpia Sulęcin 00
7SKS Hajnówka00
8SMS PZPS Spała00
9Stal Nysa00
10Ślepsk00
11TSV Sanok00
12Victoria00

Reklama,
zaprzyjaźnione strony

W rywalizacji o mistrzostwo I ligi remis 2:2, wracamy do Suwałk [zdjęcia]

12.04.2017

Po czterech meczach finału play-off I ligi siatkarzy pomiędzy Ślepskiem Suwałki i Aluronem Virtu Wartą Zawiercie mamy remis 2:2 i do wyłonienia mistrza potrzebny będzie piąty mecz.

Żadna z drużyn nie potrafiła w 100 procentach wykorzystać atutu własnej hali i po zwycięstwie w pierwszym meczu drugi „oddała” gościom. Tak było w Suwałkach, tak stało się w miniony weekend w Zawierciu, co media relacjonowały tak:


aluronwarta.pl

Zadecyduje piąty mecz

Aluron Virtu Warta Zawiercie przegrał niedzielne spotkanie 3:1 z MKS Ślepsk Suwałki. O zwycięstwie w I lidze zadecyduje piąty mecz w czwartek 13 kwietnia w Suwałkach. Transmisja z decydującego spotkania tylko na iTVRegion.

Niedzielne pierwsze dwa sety to wyraźna dominacja gości z Suwałk. Aluron Virtu w pierwszym oraz drugim secie nie istniał. MKS Ślepsk wygrał pierwsze dwie partie odpowiednio do 18 oraz do 14. W naszej drużynie nic nie funkcjonowało, jak w sobotnim spotkaniu. W pierwszym oraz drugim secie MKS Ślepsk spisywał się bardzo dobrze na zagrywce, z którą mieliśmy spory problem z przyjęciem.

Trzeci set to powrót Aluron Virtu. Niesieni dopingiem zawierciańskiej publiczności zawiercianie grali pewniej na zagrywce oraz kończyli większość piłek. Od początku do końca Aluron Virtu dyktował warunki w trzecim secie. Ostatecznie Aluron Virtu wygrał 25:21 i nawiązał kontakt z gośćmi z Suwałk.

Czwarty set to początkowo walka punkt za punkt (4:4), ale kolejne trzy akcje to błędy własne Aluron Virtu (7:4 dla MKS Ślepsk). Aluron Virtu starał się odrobić straty do przyjezdnych, ale na MKS Ślepsk to było za mało. Zawodnicy z Suwałk już nie oddali prowadzenia do końca spotkania. Wygrali 25:22, czym doprowadzili do piątego, ostatniego spotkania w wielkim finale I ligi w sezonie 2016/2017.

Ostatni piąty mecz finału odbędzie się w czwartek 13 kwietnia o godzinie 17:00. Jedno jest pewne, któraś z drużyn zostanie po tym spotkaniu mistrzem I ligi w sezonie 2016/2017.

xxxxxx

Trzeci mecz dla Aluron Virtu

Aluron Virtu Warta Zawiercie pokonał MKS Ślepsk Suwałki 3:0 w trzecim spotkaniu wielkiego finału I ligi. Zawiercianie mają na koncie dwa zwycięstwa i do złotego medalu brakuje jedynie i aż jednego zwycięstwa. MVP spotkania został wybrany przyjmujący naszej drużyny, Kamil Długosz.

Aluron Virtu rozpoczął w składzie Macionczyk, Żuk, Długosz, Dzierżanowski, Swodczyk, Kaczorowski oraz Ogóek (libero). Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla Aluron Virtu. Po dobrych zagrywkach zawiercianie prowadzili 4:1. Jednak po chwili MKS Ślepsk wrócił do gry i na tablicy pojawił się remis 5:5. Po wyrównaniu nastąpiła walka punkt za punkt. Aluron Virtu odskoczył gościom przy zagrywce Bartosza Dzierżanowskiego (14:11). Trzy punkty przewagi utrzymywały się przez dłuższą chwilę. Po bloku Żuka na Winniku wynik brzmiał 20:16 i trener Skoryy poprosił o czas. Jednak to Aluron Virtu dyktował tempo gry. Ostatnią piłkę na środku skończył Swodczyk i zwycięstwo 25:21 stało się faktem.

Drugi set okazał się być najszybszą partią w całym meczu. Od początku seta to Aluron Virtu narzucił swój styl gry, a goście mieli problemy z przyjęciem zagrywki. Serię udanych zagrywek miał Łukasz Swodczyk Po ostatniej zagrywce naszego środkowego wynik brzmiał 19:12 dla Aluron Virtu. Ostatecznie drugi set zakończył się zwycięstwem 25:14 i Aluron Virtu prowadził 2:0 w całym meczu.

Przed trzecim setem wiadomo było, że dla gości to ostatni dzwonek na poderwanie się w tym meczu. Znalazło to potwierdzenie w początku trzeciej partii, gdzie MKS Ślepsk prowadził 8:5. Goście powiększyli swoją przewagę do różnicy czterech punktów (10:6). Jednak Aluron Virtu walczył o wyrównanie stanu. Taka sztuka udała się rpzy zagrywce Kaczorowskiego i na hali w Zawierciu mieliśmy remis 14:14. Po chwili po raz pierwszy Aluron Virtu wyszedł na prowadzenie (15:14). Na boisku wśród gości zameldował się Linda i posłał dwa asy serwisowe (19:17). Tym samym odpowiedział Swodczyk, czym doprowadził do wyrównania 19:19, a następnie Aluron Virtu ponownie prowadził jednym punktem (20:19). Końcówka spotkania to już walka punkt za punkt. Raz to Aluron Virtu, a raz to MKS Ślepsk miał piłki, aby zakończyć set numer trzy. Ostatecznie po udanej kontrze sobotnie spotkanie zakończył Swodczyk przy wyniku 35:33 i zwycięstwo Aluron Virtu stało się faktem. MVP spotkania został wybrany przyjmujący naszej drużyny, Kamil Długosz.

Ślepsk Suwałki. Piąty mecz zadecyduje o mistrzostwie

Wczoraj w hali w Zawierciu na rozwinięcie czekał czerwony dywan, ale, ku rozczarowaniu gospodarzy, do żadnej uroczystości nie doszło. Taka na pewno odbędzie się w Wielki Czwartek w Suwałkach, ale Bóg raczy wiedzieć, kto będzie jej bohaterem.

- W finale mierzą się tak wyrównane zespoły, że niemożliwością jest, żeby któryś z nich wygrał trzy mecze z rzędu - przekonywał przed wyjazdem do Zawiercia Wojciech Winnik, prezes, a zarazem atakujący i najlepszy siatkarz Ślepska.

Tydzień wcześniej w Suwałkach biało-niebiescy w cuglach wygrali pierwsze starcie, ale drugie, po zaciętej walce padło łupem zawiercian. Gdyby teraz u siebie odnieśli dwa zwycięstwa, byłyby to owe trzy wygrane z rzędu. W sobotę Warta wygrała 3:0 i chyba wydawało się jej, że już może witać się z gąską. Kluczem do zwycięstwa, jak prorokował Winnik, miała być mocna, odrzucającą rywala od siatki zagrywka. W sobotnim spotkaniu biało-niebiescy serwowali najgorzej, jak mogli. Walili w siatkę lub w aut zwłaszcza w drugiej partii, którą oddali bez walki. Próbowali podnieść się w trzecim secie, obronili sześć meczboli, ale przy siódmym byli bezradni, ulegli 33:35.

- Ten set, to było coś pięknego i szkoda, zarówno dla nas, jak i dla złaknionych siatkówki na wysokim poziomie kibiców, że spotkanie się już zakończyło - skwitował Dima Skorij, trener Ślepska. - Już się nie mogę doczekać niedzielnego rewanżu.

Suwalczanie liczyli na to, że podobnie jak ich u siebie, tak samo graczy Warty rozluźni wysokie zwycięstwo. No, i się nie przeliczyli. Wczoraj wieczorem, to oni, mimo głośnego dopingu dla gospodarzy, nadawali ton spotkaniu. Kapitalnie wśród biało-niebieskich zaczął Kamil Skrzypkowski. Gorsi od niego nie chcieli być Karol Rawiak i Daniel Szaniawski, w pierwszych dwóch setach Ślepsk zdeklasował przeciwnika. Kolejne dwa były już bardzo wyrównane, o wygranej biało-niebieskich 3:1 przesądziła doskonała dyspozycja Winnika, wybranego MVP spotkania.

- Jestem bardzo szczęśliwy, że wracamy do Suwałk - podsumował prezes Ślepska. - Nasz najlepszy sezon w historii skończymy u siebie. Wiadomo, że sukces najbardziej smakuje w domu.

W trzech meczach zostały za to rozstrzygnięte losy brązowego medalu. Trzeci po fazie zasadniczej KPS Siedlce okazał się lepszy od czwartej Stali.


W finale będzie potrzebne piąte spotkanie

W czwartym meczu finałowym I ligi mężczyzn górą siatkarze Ślepska Suwałki. Po czterech meczach jest więc remis 2:2, a każda z drużyn ma na koncie po jednym zwycięstwie na własnym terenie i na boisku przeciwnika. O mistrzostwie rozstrzygnie piąte spotkanie w Suwałkach.

Czwarty mecz finałowy w I lidze mężczyzn od mocnego uderzania rozpoczęli zawodnicy z Suwałk, którzy po błędach własnych Warty prowadzili 4:0. Gospodarze mieli problem z przyjęciem i nie kończyli ataków z pierwszego uderzenia, widząc słabszą postawę swoich podopiecznych, o rozmowę z nimi poprosił trener Dominik Kwapisiewicz i był to dobry ruch tego szkoleniowca. Grę gospodarzy napędził Kamil Długosz i dzięki niemu gospodarze tracili jeden punkt do swoich rywali (5:6). Ekipa z Suwałk po ataku Wojciecha Winnika odskoczyła gospodarzom na trzy punkty (9:6), kilka chwil później po punktowym bloku Michała Żuka na Wojciechu Winniku miejscowi siatkarze ponownie tracili do Ślepska jeden punkt (8:9). W natarciu nadal byli suwałczanie, punktowali w bloku, punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Kamil Skrzypkowski i mieli oni czteropunktową przewagę (12:8). Dobrym posunięciem trenera gospodarzy okazało się być desygnowanie do gry za Michała Żuka – Kamila Gutkowskiego. Zawodnik ten popisał się asem serwisowym i na tablicy wyników widniał rezultat 13:12 dla Ślepska. Siatkarze z Zawiercia nie potrafili zniwelować strat do swoich rywali i mieli problemy z przyjęciem. Motorem napędowym drużyny gości okazał się być Kamil Skrzypkowski, zawodnik ten wykonał serię trudnych zagrywek, a gospodarze popełnili wiele błędów własnych w ataku i przegrywali 16:22. Był to decydujący moment tego seta, podopieczni trenera Kwapisiewicza nie podjęli już walki i przegrali tę partię w stosunku 18:25.

Rozpędzeni suwałczanie poszli za ciosem i po dwóch asach serwisowych Karola Rawiaka prowadzili 9:4. Zawiercianie w dalszym ciągu mieli problemy z przyjęciem i nadziewali się na szczelny blok swoich rywali. Ekipie gości wychodziło w tym okresie gry niemal wszystko, Piotr Lipiński skutecznie gubił blok zawiercian, a jego koledzy byli nie do zatrzymania w ataku. Suwałczanie punktowali w niemal każdej akcji i po dwóch kontratakach w wykonaniu Karola Rawiaka prowadzili 15:8. Gospodarze w niczym nie przypominali walecznej ekipy z sobotniego meczu i byli tłem dla Ślepska. Z kolei drużyna gości bardzo dobrze spisała się w obronie, odrzuciła swoich rywali od siatki i po serii zagrywek Kamila Skrzypkowskiego prowadziła 19:11. Podłamani takim obrotem sprawy miejscowi siatkarze nie podjęli już walki i wysoko przegrali tego seta, ostatni punkt zdobył atakiem ze skrzydła Karol Rawiak.

Dla zawiercian trzecia partia była grą o pozostanie w meczu, zawiercianie przejęli inicjatywę i po punktowym bloku Łukasza Swodczyka na Adrianie Hunku prowadzili 4:1. Tym razem w odwrocie byli zawodnicy gości, którzy mieli problemy z przyjęciem, po asie serwisowym Jarosława Macionczyka zawiercianie powiększyli przewagę do czterech punktów (7:3). Trener Dima Skoryj dosyć szybko wykorzystał dwie przerwy na żądanie, a zabiegi te nie dały żadnych rezultatów. Po kolejnym asie serwisowym tym razem Łukasza Kaczorowskiego przewaga Warty wzrosła do pięciu punktów (12:7). Przyjezdni pomimo niekorzystnego obrotu boiskowych wydarzeń na boisku rzucili się do ataków i po asie serwisowym Karola Rawiaka tracili do swoich rywali zaledwie trzy punkty (12:15). Ekipa gospodarzy odrzuciła swoich rywali od siatki, lepiej spisała się w obronie i po zbiciu Jakuba Lewandowskiego prowadziła 19:13. Tak wysoka przewaga w końcówce seta rozkojarzyła nieco Wartę, która po serii zagrywek Mateusza Lindy miała zaledwie trzy punkty zaliczki (23:20). Punktowe zbicie Kamila Długosza sprawiło, że ekipa z Zawiercia wygrała tego seta w stosunku 25:21.

Kolejny set meczu na początku toczył się punkt za punkt i żadnej z drużyn nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi (4:4). Sygnał do ataku dał Karol Rawiak, gospodarze z kolei popełnili błędy własne i przegrywali 4:7. Grę miejscowej drużyny napędził Łukasz Kaczorowski i dzięki niemu doszło do remisu 10:10, wydawało się wówczas, że gospodarze przejmą inicjatywę na boisku. Czerwoną kartką został ukarany Jarosław Macionczyk, Kamil Długosz zaatakował w aut i przyjezdni ponownie mieli trzypunktową przewagę (13:10). Ekipa z Suwałk była w natarciu, miała dobre przyjęcie i po zbiciu Daniela Szaniawskiego prowadziła 18:14. Gospodarze pomimo ambitnej postawy nie potrafili zniwelować strat do swoich rywali i przegrali tego seta w stosunku 22:25.

xxxxxxxxxxx

W trzecim starciu lepsi zawiercianie

W trzecim meczu o mistrzostwo I ligi lepsi okazali się siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie, którzy pokonali 3:0 Ślepska Suwałki i prowadzą w rywalizacji do trzech zwycięstw 2:1. Najbardziej zacięty był trzeci set spotkania, gdzie o zwycięstwie decydowała gra na przewagi.

Trzecie spotkanie finałowe lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy na początku prowadzili 4:1, przyjezdni mieli problemy w przyjęciu i nie potrafili w tym okresie gry skończyć ataków z pierwszego uderzenia. Grę przyjezdnych napędzili Wojciech Winnik oraz Karol Rawiak i dzięki nim Ślepsk wyrównał stan rywalizacji na 5:5. Od tego momentu obie ekipy grały punkt za punkt i żadnej z nich nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi. Zarówno Warta, jak i Ślepsk nie ustrzegły się błędów w polu zagrywki. Sytuacja na boisku zmieniła się, gdy trudnymi zagrywkami popisał się Bartosz Dzierżanowski i dzięki niemu gospodarze prowadzili 14:11. Trzypunktowa przewaga gospodarzy utrzymała się przez dłuższy czas, a punktowy blok Michała Żuka na Wojciechu Winniku zmusił szkoleniowca Ślepska do wzięcia przerwy na żądanie przy stanie 20:16. Suwałczanie zniwelowali straty do dwóch punktów, ale w natarciu nadal byli podopieczni trenera Dominika Kwapisiewcza. Zawiercianie skutecznie zagrali w obronie i po punktowym ataku Łukasza Swodczyka wygrali pierwszą partię w stosunku 25:21.

W drugiej partii spotkania od samego początku dominowali gospodarze, którzy po asie serwisowym Michała Żuka prowadzili 2:0. Miejscowi siatkarze dobrze spisywali się w ataku, nie popełnili zbyt wiele błędów własnych i byli w natarciu. Podobnie jak miało to miejsce w pierwszym secie, obie ekipy popełniły wiele błędów w polu zagrywki, przez co mecz nie stał na zbyt wysokim poziomie. Miejscowi siatkarze dominowali na boisku i po tym jak w ataku pomylił się Karol Rawiak, na tablicy wyników widniał rezultat 12:9 dla gospodarzy. Ekipa z Suwałk miała problemy z przyjęciem, popełniła wiele błędów własnych i po serii zagrywek Łukasza Swodczyka przegrywała 12:19. Był to moment zwrotny tego seta, podłamani takim obrotem sprawy zawodnicy Ślepska nie podjęli rywalizacji, trener Skorij rotował składem i brał przerwy na żądanie, ale na nic się to zdało. Przyjezdni wysoko przegrali tego seta w stosunku 14:25, ostatni punkt w tym secie zdobył atakiem z szóstej strefy Kamil Długosz.

Trzeci set był grą o wszystko dla drużyny gości, pierwszoplanową postacią w ich szeregach był Karol Rawiak. Zawodnik ten był nie do zatrzymania w ataku, podbijał trudne piłki w obronie i dzięki niemu ekipa Ślepska prowadziła 8:5. Widząc słabszą postawę swoich podopiecznych, trener Kwapisiewicz przywołał swoich zawodników do siebie, ale na niewiele się to zdało. Wiele ożywienia w poczynania drużyny gości wnieśli Adrian Hunek oraz Kamil Skrzypkowski, poderwali oni drużynę do walki i goście mieli czteropunktową przewagę (10:6). Zawiercianie dosyć szybko odrobili straty i po asie serwisowym Łukasza Kaczorowskiego remisowali 14:14. Gra na boisku nabrała rumieńców, obie drużyny nie dawały za wygraną, prawdziwym siatkarskim nosem wykazał się trener Dima Skorij. Przy stanie 17:16 dla Ślepska dwoma asami serwisowymi popisał się Mateusz Linda i przyjezdni prowadzili 19:16. Odpowiedź miejscowych siatkarzy była natychmiastowa, serią zagrywek popisał się Łukasz Swodczyk, zawiercianie punktowali w bloku i prowadzili 20:19. Obie drużyny grały punkt za punkt w końcówce seta, błąd gospodarzy sprawił, że piłkę setową mieli zawodnicy Ślepska, ale jej nie wykorzystali. Zawiercianie odpowiedzieli atakiem Kamila Długosza i asem serwisowym Łukasza Kaczorowskiego i to oni byli bliżej zwycięstwa (25:24). Sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie raz jedna, a raz druga ekipa miała piłkę setową w górze i nie potrafiła jej skończyć. Ostatecznie szczęście w tym secie uśmiechnęło się do gospodarzy, którzy wygrali tę partię po ataku Łukasza Swodczyka i wygrali całą partię 35:33 oraz cały mecz 3:0.


Ślepsk doprowadził do wyrównania. Będzie piąty mecz o mistrzostwo

Siatkarze Ślepska nie poddają się w walce o mistrzostwo I ligi. Decydujący pojedynek odbędzie się w czwartek w Suwałkach.

Przed tygodniem dwa pojedynki w finale I ligi odbyły się w Suwałkach. Wówczas w pierwszym meczu lepsi byli zawodnicy Ślepska. W drugim spotkaniu górą była natomiast drużyna Aluron Virtu Warta Zawiercie.

W weekend dwa kolejne spotkania rozegrano w Zawierciu. W sobotę 3:0 wygrali gospodarze. Tym samym stanęli przed szansą zakończenia rywalizacji w niedzielę. To im się nie udało.
W niedzielnym pojedynku kapitalnie zaprezentowali się siatkarze Ślepska. W dwóch pierwszych setach wręcz rozbili rywali. W pierwszej partii wygrali 25:18, w drugim 25:14.

Co prawda w trzeciej odsłonie górą byli siatkarze Warty, ale ostatnie słowo należało do drużyny z Suwałk. Suwalczanie wygrali czwartą partię, a tym samym cały mecz i wyrównali stan rywalizacji na 2:2.

– Dla nas im trudniej tym lepiej, lubimy trudne sytuacje i grę pod presją – mówił po niedzielnym pojedynku Wojciech Winnik, prezes i atakujący Ślepska, w rozmowie z portalem itvregion.pl transmitującym finałowe pojedynki w I lidze.

Decydujące piąte spotkanie odbędzie się w czwartek w Suwałkach. Kto wygra ten pojedynek zdobędzie mistrzostwo I ligi.

Ostateczny bój o mistrzostwo Ślepsk rozegra w Suwałkach

Stanie się to jeszcze przed świętami. W najbliższy czwartek na suwalskiej hali OSiR odbędzie się finał finałów, czyli ostatni mecz rundy finałowej play-off. W tej chwili w rywalizacji pomiędzy MKS Ślepsk Suwałki a Aluron Virtu Warta Zawiercia mamy stan 2:2.

Oznacza to, że czwartkowy mecz będzie ostatnim, ponieważ w tej rundzie rozgrywek gra się do trzech zwycięstw. Ten, kto zwycięży w czwartek, zdobędzie mistrzostwo I ligi w piłce siatkowej.

Wydaje się, że Ślepsk grając ten ostatni mecz u siebie, jest w uprzywilejowanej pozycji. Rywalizacja jest jednak tak wyrównana, że lepiej nie zakładać nic z góry. Tym bardziej, że ostatnie dwa meczowe weekendowe pokazały, że drużyny potrafią u siebie i przegrać i wygrać.

W pierwszym meczu rozegranym w Suwałkach (1 kwietnia) wygrał Ślepsk, a w drugim (2 kwietnia) to AV Warta była górą. Miniony weekend (8, 9 kwietnia) siatkarze Ślepska spędzili na wyjeździe. W sobotę ponieśli porażkę 3:0. Gospodarze z dwoma zwycięskimi meczami na koncie stanęli wczoraj przed szansą rozstrzygnięcia potyczki o mistrzostwo na swoją korzyść. Nie udało się to, bo drużyna z Suwałk pokonała ich 3:1, doprowadzając tym samym do stanu 2:2 w rywalizacji finałowej.

Czekamy zatem z niecierpliwością na czwartek i z całych sił kibicujemy naszym!


Remis w finale I ligi

Gigantyczne sportowe emocje mieliśmy okazję obserwować w Zawierciu podczas ostatniego weekendu. Aluron Virtu Warta Zawiercie rozegrała dwa finałowe mecze ze Ślepskiem Suwałki.

W sobotę Aluron Virtu okazał się zdecydowanie lepszy - wygrał szybko i sprawnie. Mecz zakończył się wynikiem 3:0 (25:21, 25:14, 35:33). Na hali przy ulicy Blanowskiej zapanowała ogromna euforia. Kibice tłumnie powrócili na trybuny następnego dnia, czyli w niedzielę. Niestety, mecz nie potoczył się po myśli zawiercian. Drużyna z Suwałk okazała się lepsza. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:3 (18:25, 14:25, 25:21, 22:25).

Co teraz? W rozegranych meczach w Zawierciu i Suwałkach każda z drużyn ma dwa zwycięstwa i dwie porażki. O tym, który zespół wygra finał I ligi siatkarskiej zadecyduje ostatni, piąty mecz rozegrany w Suwałkach w czwartek 13 kwietnia.

Wersja do druku

Skomentuj:

Temat:
Treść komentarza:
Podpis:
SmodCode

Brak komentarzy

« inne aktualności
www.bus-niemcy.pl - przewozy osób do Niemiec
przygotowane w 2010 roku przez www.augustyn