Oficjalna strona pierwszoligowej drużyny siatkarskiej Œlepsk Suwałki

W przygotowaniu

#Nazwa drużynyM.P.
1AGH Kraków00
2AZS Częstochowa00
3KPS Siedlce00
4Krispol Września00
5Lechia Tomaszów Maz. 00
6Olimpia Sulęcin 00
7SKS Hajnówka00
8SMS PZPS Spała00
9Stal Nysa00
10Ślepsk00
11TSV Sanok00
12Victoria00

Reklama,
zaprzyjaźnione strony

Po finale I ligi: Chwała zwycięzcom, szacunek pokonanym

14.04.2017

Euforia w Zawierciu, radość i niedosyt w Suwałkach – takie nastroje towarzyszyły wszystkim: zawodnikom, trenerom, działaczom, gościom i kibicom, którzy w sobotę na hali lub telewizyjnej transmisji oglądali finałowy mecz I ligi siatkarzy Ślepsk – AV Warta Zawiercie.

Zawiercianie wygrali 3:2 i to oni po meczu odebrali czek, puchar i złote medale. Suwalczanom przypadły w udziale puchar, srebrne medale i czek na ... 30.000 zł, bo na tyle wicemistrzostwo I ligi wycenił Polski Związek Piłki Siatkowej.

Cóż, nie tylko w futbolu piłka jest okrągła, a drużyny dwie. W pojedynku dwóch godnych siebie rywali minimalnie lepsi byli podopieczni Dominika Kwapisiewicza. Srebro Ślepska to największy sukces w historii męskiej siatkówki w województwie podlaskim, a zatem także w Suwałkach i MKS Ślepsk.

Jeszcze jedna ciekawostka. Otóż w sezonie 2016/17 oba zespoły rozegrały po 29 spotkań (20 w rundzie zasadniczej i 9 w play-off). Ślepsk wygrał 24 mecze (18 w rundzie zasadniczej i 6 w play-off), a przegrał 5 (2 + 3); warta odpowiednio wygrała 23 spotkania (16 + 7) i przegrała 6 (4:2).

Po 5. meczu finałowym powiedzieli:

- Wicemistrzostwo z perspektywy całego sezonu bardzo fajnie będzie smakowało, bo jutro, pojutrze z tego powodu będziemy się cieszyć – tuż po meczu dla tvs24.pl mówił Wojciech Winnik, atakujący i prezes Ślepska. – Dzisiaj, świeżo po walce, chciałoby się mieć jak najwięcej tych złotych gwiazdek na swoich ramionach i złote medale na szyjach. Cóż, dzisiaj Zawiercie było trochę lepsze. Żałuję, że chociaż od paru dni ciągle sobie powtarzaliśmy: zagrajmy na luzie, bez presji, ze świeżą, chłodną głową, uśmiechem na ustach, niestety to się nie udało. To nie był nasz mecz. Pomimo, że mecz dobrze się zaczął to przebiegał bardzo ciężko, byliśmy nie w grze, a pod grą. Można tylko żałować, ale z perspektywy całego sezonu za nami kilka fajnych miesięcy. Przed dwoma laty mieliśmy trzecie miejsce, w ubiegłym czwarte, w tym drugie... Nic, tylko za rok pierwsze miejsce i naprawdę będę spełniony.

- Na pewno drugie miejsce to duży sukces, ale pozostaje duży niedosyt – dodał Dima Skoryy, trener Ślepska. – Mieliśmy ten mecz, chcieliśmy go wygrać, na boisku zostawiliśmy serca. Chcieliśmy podziękować przede wszystkim naszym kibicom. Jeżeli patrzeć na całokształt, z pracy jaką wykonaliśmy, powinniśmy być zadowoleni. A jeżeli spojrzeć tylko na ostatni mecz mamy niedosyt. Teraz musimy odpocząć. Wszystkim naszym kibicom życzę WESOŁYCH ŚWIĄT.

Łukasz Kaczorowski, MVP 5. meczu
- Złoto smakuje wyśmienicie, nie spodziewałem się takiej dramaturgii z happy endem. Dziękuję chłopakom, że żaden nie spuścił głowy chociaż pierwszy set na początku nam uciekł. Szybko wyciągnęliśmy wnioski, doszliśmy rywali, ale przegraliśmy końcówkę. Potrafiliśmy jednak wejść w swoją grę, wierzyliśmy że jak to zaskoczy wygramy ten mecz. Wiara do końca pozwoliła nam osiągnąć taki wynik. Dla mnie jest to drugi złoty medal za mistrzostwo pierwszej ligi. Ten ma jednak dodatkowy smaczek bowiem zdobyłem go pokonując drużynę w której grałem i to na jej parkiecie. Wspominałem a teraz tym bardziej serdecznie będę wspominał Suwałki. Pozdrawiam kibiców, a wszystkim fanom Ślepska życzę Wesołych Świąt.

Ślepsk Suwałki – Aluron Virtu Warta Zawiercie 2:3 (26:24, 14:25, 29:27, 20:25, 9:15)

Ślepsk: Lipiński, Skrzypkowski, Rudzewicz, Rawiak, Winnik, Szaniawski - Andrzejewski (libero) oraz Lesiuk, Hunek, Tomczak, Linda i Michel, Krupiński; trenerzy: Dima Skoryy (I), Mateusz Kuśmierz (II)
AV Warta: Macionczyk, Swodczyk, Długosz, Gutkowski, Kaczorowski, Warda - Ogórek i Filipowicz (libero) oraz Żuk, Dzierżanowski, Popik, Sobolewski i Lewandowski, Akala, Wójtowicz; trenerzy: Dominik Kwapisiewicz (I), Krzysztof Makaryk (II), Jan Such (koordynator).

MVP 5. meczu; Łukasz Kaczorowski (AV Warta).

A tak finałowy mecz relacjonowały media:



Złote medale dla Warty Zawiercie

O tytule mistrzowskim w I lidze mężczyzn decydowało piąte spotkanie w Suwałkach. Była to kwintesencja wszystkich emocji towarzyszących całej rywalizacji, bowiem o jego wyniku zadecydował tie-break. W nim lepsi okazali się podopieczni Dominika Kwapisiewicza i tym samym to Aluron Virtu Warta Zawiercie zawiesił na szyjach złote medale. Wart odnotowania jest na pewno fakt, iż w pierwszym secie zawiercianie odrobili dziewięciopunktową stratę.

Spotkanie decydujące o złotym medalu w I lidze mężczyzn lepiej rozpoczęło się dla Ślepska, który po błędach w ataku rywali i udanym bloku prowadził 4:0. Szybko o czas poprosił trener Dominik Kwapisiewicz. Po nim ze środka zapunktował Sebastian Warda, a kolejny sygnał do odrabiania strat próbował dać asem serwisowym Łukasz Kaczorowski. Zawiercianie mieli jednak ogromne kłopoty ze skończeniem ataku, w ich akcjach było sporo nerwowości, dobrze także zagrywał Wojciech Winnik (2:8). Dominik Kwapisiewicz wykorzystał już w tym momencie dwa czasy, ale nic to nie dało. Gospodarze cały czas punktowali w kontrataku, a rywale popełniali kolejne błędy, asa serwisowego dołożyli także Rawiak czy Szaniawski (12:3). W Suwałkach można było oglądać jednostronne widowisko, praktycznie nie istniał atak w ekipie Warty Zawiercie, trener Kwapisiewicz próbował pomóc zespołowi zmianami, wystarczyło to do zbliżenia się na 9:15, po ataku Michała Żuka o błędzie rywali. Nieco lepiej wyglądał także atak zawiercian. Trener Skoryy poprosił o czas przy stanie 17:11 po znakomitym serwisie Łukasza Swodczyka. Warta wyraźnie powróciła do gry i nawet sukcesywnie odrabiała straty i m. in. po ataku Kaczorowskiego i Gutkowskiego. W końcówce goście obronili pięć setballi m.in. po nieudanych atakach Wojciecha Winnika (24:24). Ostatecznie przegrała na przewagi 26:24 po błędzie własnym.

Początek drugiego seta był bardziej udany dla gości, dzięki potężnej zagrywce Michała Żuka było 4:1, a kiedy atak przestrzelił Szaniawski, przy stanie 6:2 o czas poprosił opiekun Ślepska Suwałki. Tym razem atak był słabszą stroną Ślepska, przestrzelił także Rawiak, którego zmienił Lesiuk. Dzięki zagrywce młodego Jana Tomczaka Ślepsk z pięciu punktów zredukował straty do dwóch oczek (7:9). Warta jednak odbudowała przewagę blokiem na Winniku i zagrywką. Swodczyka (12:7). Zawiercianie dzięki skutecznym atakom utrzymywali pięciopunktowe prowadzenie, działała także zagrywka i kiedy przechodzącą piłkę skończył Swodczyk, przy stanie 17:11 o czas poprosił trener Skoryy. Nic to jednak nie dało, kolejny aż na blok nadział się Winnik, a następnie w ataku nie zapunktowali Linda i Skrzypkowski (11:20). W Suwałkach znów można było zobaczyć jednostronne widowisko. Warta pewnie zmierzała po wyrównanie stanu meczu (23:13). Seta zakończył autowy atak gospodarzy.

W trzeciej partii początek był wyrównany, ale zawiercianie odskoczyli na 5:3. Ślepsk przy zagrywce Skrzypkowskiego nie tylko wyrównał, ale i wyszedł na 7:5. Warta jednak doprowadziła do remisu, po ataku Swodczyka było 8:8. Kiedy w polu serwisowym solidnie pracował Kamil Gutkowski, działał też blok i to Warta Zawiercie przeważała 12:9. Wojciech Winnik udanym atakiem jednak zredukował straty swojej ekipy do jednego oczka (12:13). Zawiercianie cały czas nieznacznie przeważali, a walki nie brakowało pod bandami reklamowymi w obronie walczył np. libero Paweł Filipowicz. Atak i blok Hunka dał remis 17:17, a po zbiciu Winnika to gospodarze mieli punkt zapasu. Gra toczyła się punkt za punkt (20:20). Po stronie Ślepska ciężar gry na swoje barki wziął Winnik, ale to goście po ataku Wardy przeważali 23:22. W końcówce granej na przewagi nerwów nie brakowało, oba zespoły psuły zagrywki na potęgę. Jednak kiedy Adrian Hunek zablokował Kaczorowskiego, a następnie skończył atak, to Ślepsk prowadził 2:1 w meczu.

Czwartą partię Warta po ataku Żuka rozpoczęła od prowadzenia 4:0. O czas poprosił trener Skoryy. Po nim pierwszy punkt dla swojego zespołu zdobył Kamil Skrzypkowski. Gospodarze skutecznym blokiem niwelowali straty, ale to Warta cały czas miała niewielką przewagę (7:6). Przyjezdni jednak odbudowali prowadzenie z początku seta i po błędzie Winnika i ataku Kaczorowskiego prowadzili 13:8. Cały czas czujnie spisywał się Hunek i po udanym bloku Ślepsk zniwelował straty do trzech oczek (13:16). Wszystko zmierzało jednak do tie-breaka i kiedy asa serwisowego dołożył Gutkowski Warta przeważała (18:13). Dobry, techniczny atak Kaczorowskiego dał zawiercianom wynik 20:15 i pozwoliło go przyjezdnym kontrolować boiskowe wydarzenia. W końcówce Ślepsk przy zagrywce Tomczaka zniwelował straty do stanu 20:22, co zmusiło Dominika Kwapisiewicza do wzięcia czasu. Po nim ciężar gry wzięli na siebie Łukasz Kaczorowski i Gutkowski (24:20). Seta asem serwisowym zakończył Kamil Długosz.

Decydująca partię lepiej rozpoczęła Warta, która po bloku na Skrzypkowskim prowadziła 2:0. Skuteczne zbicie Łukasza Kaczorowskiego pozwoliło Warcie przeważać już trzema oczkami (5:2). Kaczorowski w tej części meczu nie zwalniał ręki i niemal każdą posłaną do niego piłkę zamieniał na punkt, skuteczny był także Swodczyk i przy zmianie stron było 8:5 dla gości. Warta Zawiercie dzięki zagrywce Swodczyka wypracowała sobie po zmianie boisk już czteropunktową przewagę (10:6). Kiedy Sebastian Warda popisał się pojedynczym blokiem, a serwis dołożył Żuk, podopieczni Dominika Kwapisiewicza mieli już piłki meczowe (14:8). Ostatnia akcja należała do Kamila Gutkowskiego, który popisał się atakiem blok-aut.

Siatkarze Ślepska Suwałki wicemistrzem I ligi

Zawodnicy Ślepska przegrali 2:3 w czwartek z zespołem Aluron Virtu Warta Zawiercie. Suwalczanie zostali więc wicemistrzem I ligi.

Rywalizacja w finale I ligi była niezwykle zacięta. Do wyłonienia mistrza potrzebnych było aż pięć spotkań.

– To jest prawdziwy finał – przyznawał jeszcze przed czwartkowym pojedynkiem Dima Skorij.

Trener Ślepska przed ostatnim spotkaniem w finale nie potrafił wskazać faworyta. – Na pewno możemy spodziewać się dużych emocji i fajnej siatkówki – mówił.

Rzeczywiście emocji w czwartek w Suwałkach było bardzo dużo. Spotkanie idealnie rozpoczęli gospodarze. W pierwszym secie prowadzili już 19:12, potem 24:19. Wydawało się więc, że wygrana tej partii przez zawodników Ślepska jest już tylko formalnością. Stało się inaczej. Goście zdołali doprowadzić do wyrównania 24:24. Ostatecznie jednak suwalczanie nie wypuścili zwycięstwa, pokonali rywali 26:24.

Drugi set to była dominacja Warty. Zespół z Zawiercia wygrał 25:14. Ta też drużyna lepiej rozpoczęła kolejną odsłonę. Końcówka partii należała już jednak do Ślepska, a dokładnie do Adriana Hunka. Środkowy najpierw popisał się skutecznym blokiem, a następnie atakiem i gospodarze wygrali starcie 29:27.

Czwarty set to natomiast dość spokojna wygrana Warty (25:20). Tym samym o wyniku meczu, a więc o mistrzostwie decydował tiebreak. W nim górą (15:9) była drużyna z Zawiercia i to ona została mistrzem I ligi.

Zawodnicy Ślepska musieli natomiast zadowolić się srebrnymi medalami czyli wicemistrzostwem, które jest nie tylko najlepszym wynikiem w historii klubu, ale ogólnie męskiej siatkówki w województwie podlaskim.

– Dziękuje wszystkim którzy nas wspierali. Za rok zdobywamy złoto – zadeklarował Adrian Hunek w rozmowie z portalem itvregion.pl, który transmitował finałowe pojedynki.


Złoto poza zasięgiem Ślepska

Emocje wciąż rosły, a tłumy wiernych kibiców z napięciem, ale i nadzieją, liczyły na zwycięstwo. Nie ulega wątpliwości, że było to bardzo dobre i wyrównane spotkanie, jakie rozegrali wczoraj (13.04.2017 r.) na hali OSiR w Suwałkach, siatkarze MKS Ślepsk Suwałki z Aluron Virtu Wartą Zawiercie.

Był to piąty i ostatni mecz finałowy rozgrywek play-off. Tym razem zwycięstwo 3:2 (24:26, 25:14, 27:29, 25:20, 15:9), a tym samym awans do baraży o PlusLigę zapewnili sobie zawiercianie. Niestety, nawet "uskrzydlenie" przez niemal 460 obecnych na trybunach kibiców Ślepska nie przyniosło nam wygranej.

Nie można tej przegranej do końca uznawać za porażkę. To już pewna karta historii: jeszcze żadnemu innemu zespołowi w województwie podlaskim nie udało się zajść tak daleko. Wicemistrzostwo rozgrywek I-ligowych to i tak coś wielkiego.

Wszystkim należą się wielkie gratulacje: zespołowi, trenerom, działaczom i kibicom!!!


Thriller w Suwałkach. Aluron Warta Zawiercie zwycięzcą I ligi mężczyzn

W decydującym finałowym meczu I ligi mężczyzn Aluron Warta Zawiercie pokonała na wyjeździe Ślepsk Suwałki 3:2. Tym samym zespół z Zawiercia zwyciężył rozgrywki zaplecza PlusLigi.

Piąty mecz zadecydował o tym, która z drużyn wygrała rozgrywki I ligi mężczyzn. W poprzednich finałowych konfrontacjach obie drużyny po razie wygrywały na swoim terenie i na boisku przeciwnika, co sprawiło, że faworyta piątej potyczki wskazać było trudno. Zarówno Ślepsk, jak i Aluron Warta w swoich składach mają zawodników z przeszłością w PlusLidze, którzy w ważnych momentach potrafią brać na siebie ciężar odpowiedzialności za zdobywanie punktów.

Nerwowo mecz rozpoczęli goście. Suwalczanie błyskawicznie wywalczyli przewagę kilku "oczek", co miało kluczowy wpływ na przebieg inauguracyjnej odsłony. Już przy stanie 8:2 dla Ślepska trener gości, Dominik Kwapisiewicz, wykorzystał drugi czas, a gra jego podopiecznych nadal pozostawiała wiele do życzenia. Jednak z biegiem czasu Warta spisywała się coraz lepiej i choć przegrywała już 10 punktami (14:4), to zdołała doprowadzić do emocjonującej końcówki.

Ślepsk prowadził już 24:19 i wówczas wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Suwalczanie potrzebowali jednej skutecznej akcji, by dobić rywali, ale nie udało im się to. Problemy ze skończeniem ataków miał Wojciech Winnik i po chwili było po 24. Gospodarze jednak nie wypuścili z rąk szans na triumf w pierwszej partii i zdołali ją przechylić na swoją stronę.

Udany powrót dodał gościom wiary w siebie. W drugiej odsłonie to oni byli stroną dominującą, która unikała błędów i grała zdecydowanie lepiej niż gospodarze. Od początku Warta wypracowała sobie kilka "oczek" przewagi, którą systematycznie powiększała, by ostatecznie oddać rywalom zaledwie 14 "oczek".

Trzeci set to już walka punkt za punkt. Tym razem żadna z drużyn nie zaliczyła punktowej serii, która pozwoliłaby na odskoczenie rywalom. Zawiercianie co prawda po dobrych zagrywkach Sebastiana Wardy mieli trzy "oczka" zaliczki (14:17), ale po chwili był już remis. Po emocjonującej końcówce i grze na przewagi górą byli gospodarze. Ślepsk po ataku Adriana Hunka z przesuniętej krótkiej zapewnił sobie wygraną 29:27.

Warta postawiona była pod ścianą i nie mogła sobie pozwolić na wpadkę w kolejnych partiach. Zawiercianie stanęli na wysokości zadania w czwartej odsłonie, kiedy to uciekli rywalom na kilka "oczek", co pozwoliło im na kontrolowanie przebiegu tego seta i doprowadzenie do tie-breaka.

O losach finału I ligi mężczyzn zadecydował więc piąty set, zwany siatkarską loterią. Lepiej rozpoczęli go goście, którzy przy zmianie stron mieli trzy punkty zaliczki (8:5). Goście jej nie roztrwonili, wykorzystali błędy rywali i wygrali do 9.


Aluron Virtu Warta Zawiercie mistrzem I Ligi. Zawodnicy Ślepska Suwałki ze srebrem

Siatkarze prowadzeni przez trenera Dominika Kwapisiewicza potrzebowali pięciu spotkań, aby rozstrzygnąć na swoją korzyść rywalizację o pierwsze miejsce na zakończenie rozgrywek o mistrzostwo I Ligi. Ponadto zawodnicy Aluronu Virtu Warty Zawiercie powalczą w barażach o awans do PlusLigi.


Zadecydowały detale

MKS Ślepsk Suwałki wicemistrzem I ligi. Suwalczanie w ostatnim, decydującym spotkaniu fazy play-off przegrali z Aluronem Virtu Warta Zawiercie 2:3 (26:24,14:25,29:27,20:25,9:15) i w całej rywalizacji również 2:3.

Rywalizacja o triumf w rozgrywkach była bardzo zacięta. Niemal do ostatnich piłek rundy zasadniczej, Ślepsk Suwałki oraz Aluron Virtu Warta Zawiercie rywalizowały o zajęcie I miejsca. Natomiast do wyłonienia mistrza I ligi w finale fazy play-off potrzebnych było aż pięć spotkań. Mimo końcowej porażki to nie tylko największy sukces w historii klubu, ale również podlaskiej siatkówki.
– Dzisiaj zagraliśmy jeden z najsłabszych meczów w tym finale, ale udowodniliśmy, że jesteśmy gotowi na PlusLigę – powiedział Wojciech Winnik atakujący Ślepska Suwałki oraz grający prezes MKS Ślepsk Suwałki.

Kończący się sezon to czas wytężonej pracy nie tylko dla władz suwalskiego klubu, ale również miasta. Do poprawienia tegorocznego rezultatu potrzebna jest przede wszystkim nowa hala, która pozwoliłaby suwalskiemu zespołowi zgłosić się do walki o grę w PlusLidze.

– Brakuje nam hali, ale powalczymy o to. Suwałki na to zasługują – powiedział tuż po finałowym spotkaniu Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk.

Wersja do druku

Skomentuj:

Temat:
Treść komentarza:
Podpis:
SmodCode

Komentarze:

Temat: Nie pozdrawiam...

2017-04-17 18:49:02

Nie pozdrawiam dwóch cymbałów widocznych na zdjęciu, którzy z bębnem przyszli na małą trybunę "skutecznie" zamykając oczy i uszy naszym trenerom...mimo próśb pozostali oni na swoich miejscach "skutecznie" odcinając Ślepsk od przejęcia podpowiedzi trenera Warty Jana S. Gratuluje pomysłu!!!!!!!! Nie pozdrawiam :-/

Autor: m/muyrzt

« inne aktualności
www.bus-niemcy.pl - przewozy osób do Niemiec
przygotowane w 2010 roku przez www.augustyn