Aktualności

Andrzej Kowal: “Najważniejsze są punkty”

Biało-niebiescy, po świątecznej przerwie, wrócili do treningów. W najbliższą sobotę (4.01, godz. 14:45) nasi siatkarze zmierzą się z GKS-em Katowice. Spotkanie odbędzie się w hali widowiskowo-sportowej “Suwałki Arena” i będzie pierwszym meczem PlusLigi w 2020 roku. Do pracy wrócił również sztab szkoleniowy, z trenerem Andrzejem Kowalem na czele. Porozmawialiśmy chwilę ze szkoleniowcem biało-niebieskich i zapytaliśmy m.in. o miniony okres świąteczny. 

Redakcja: Zanim przejdziemy do spraw stricte sportowych, kilka słów o okresie wolnym od siatkówki. Jak spędził Pan tegoroczne święta? Z dala od domu, to na pewno. Udało się spotkać z najbliższymi? Czy dostrzega Pan jakieś różnice pod kątem obchodów Świąt Bożego Narodzenia tu, na Suwalszczyźnie, a w rodzinnych stronach w Rzeszowie?

Andrzej Kowal: Wigilię spędzałem wraz z moimi najbliższymi w jednym z hoteli w Suwałkach. Oczywiście spowodowane to było treningami, ale z drugiej strony to bardzo fajne doświadczenie, tym bardziej, że kolację organizowaliśmy wspólnie ze znajomymi z Francji. Praktycznie cała najbliższa rodzina przyjechała do Suwałk, a pobyt połączyli z obserwacją meczu z Będzinem. Jeśli chodzi o różnicę pomiędzy Suwałkami a Rzeszowem, to dotyczy jedynie poszczególnych potraw jakie przygotowuje się na wigilijny stół.

Za nami historyczny rok jeśli chodzi o występy biało-niebieskich na ligowych parkietach. Zespół awansował do PlusLigi, gdzie rywalizując już w nowej hali, ku uciesze kibiców, radzi sobie dobrze. Jak Wy, jako sztab szkoleniowy, oceniacie ostatnie miesiące?

Początki dla beniaminków zazwyczaj są trudne. Brak hali czy przekładane spotkania raczej nam nie pomagały, ale byliśmy cierpliwi i dobrze zareagowaliśmy na tę sytuację. Pierwsza część rozgrywek jest na pewno bardzo obiecująca. Pamiętajmy jednak, że to dopiero połowa tego co mamy do rozegrania, a walka o utrzymanie będzie trwała do samego końca. Mnie cieszy wiele rzeczy obserwując grę, jak choćby poziom naszej gry, ale zawsze najważniejsze są punkty.

W komunikatach prasowych przed i w trakcie sezonu możemy przeczytać, że głównym celem jest wspomniane przed momentem utrzymanie. Domyślam się, że priorytety nie uległy zmianie. Do grupy walczącej o awans do fazy play-off brakuje jednak niewiele… Czy istnieje zatem realna szansa na walkę o czołową “ósemkę”?

To niewiele jest bardzo względne… Niewiele brakuje do ósemki, ale także niewiele mamy przewagi nad pozostałymi. My koncentrujemy się na zadaniach jakie mamy do wykonania, a nie na końcowym wyniku. Chcemy, abyśmy byli odbierani jak drużyna walcząca z każdy przeciwnikiem, prezentująca równy poziom, ciesząca się grą. Z takim podejściem mamy dużą szansę na utrzymanie, a czy jesteśmy w stanie ugrać coś więcej? Czas pokaże.

Jakie są odczucia trenera po kilku miesiącach spędzonych w Suwałkach i generalnie w północno-wschodniej Polsce? Na co zwrócił trener szczególną uwagę?

Moje odczucia są jak najbardziej pozytywne! Suwalszczyzna to piękna część Polski. Nie miałem zbyt wiele czasu, aby zwiedzić coś więcej, ale na ten moment wystarczy mi, że spotkałem wielu pozytywnych ludzi. Dla mnie bardzo ważną rzeczą jest możliwość szybkiego przemieszczania się pomiędzy mieszkaniem a halą. Nie ma korków, które zabierają dużo czasu w większych miastach, a to z perspektywy trenera jest bardzo ważne.

Przed nami domowy mecz z GKS-em Katowice, czyli kolejnym, bezpośrednim rywalem w tabeli. W tym spotkaniu zespół zagra bez Kevina Klinkenberga, który bierze udział w olimpijskich kwalifikacjach, z reprezentacją Belgii. Czy klub starał się o przełożenie tego meczu?

Spotkanie z Katowicami pierwotnie miało być przełożone na inny termin. Nie znam szczegółów dlaczego gramy pomimo, iż Kevin wyjechał na turniej kwalifikacyjny. Na takie sytuacje nie mamy jednak wpływu, więc nie ma sensu się rozpraszać. Przygotujemy się najlepiej jak to będzie możliwe, a wynik zawsze jest sprawą otwartą.

Dziękuję za rozmowę.

#RazemMożemyWięcej