Aktualności

MKS Aqua Zdrój Wałbrzych postawił się Ślepskowi

Jak było do przewidzenia w sobotnim meczu 7. kolejki I ligi siatkarzy MKS Aqua Zdrój Wałbrzych, z dwoma byłymi zawodnikami Ślepska Piotrem Lipińskim i Mateuszem Lindą w składzie, nie padł na kolana przed liderem tabeli suwalskim Ślepskiem, ale gospodarzy stać było tylko na urwanie gościom jednego punktu.

 

Powody do zadowolenia mieli także wałbrzyscy kibice, którzy obejrzeli emocjonujący, pięciosetowy pojedynek zakończony zwycięstwem Ślepska 3:2. O zaciętości meczu świadczą zarówno statystyki przekazane przez Mateusza Kuśmierza, jak też tytuły prasowych relacji z tego meczu.

 

Fotogaleria z meczu – TUTAJ

Na początek trochę cyferek:
Aqua Zdrój/Ślepsk 

punkty zdobyte zagrywką: 3/2
atakiem: 63/64
blokiem: 7/10
po błędach przeciwnika: 31/28

Punkty dla Ślepska zdobyli: 
18 – Kewin Sasak
16 – Jan Lesiuk i Kamil Skrzykowski
14 – Łukasz Rudzewicz
10 – Adrian Hunek
1 – Kacper Gonciarz i Łukasz Szarek

Aqua Zdrój Wałbrzych
19 – Bartłomiej Dzikowicz
15 – Mateusz Linda,
9 – Bartłomiej Zieliński
8 – Adam Woźnica
7 – Andriej Oropko,
6 – Damian Hudzik
5 – Piotr Lipiński,
4 – Jędrzej Goss,

A tak mecz w Wałbrzychu relacjonowały media:

Zabrakło niewiele

Po wspaniałej, pięciosetowej walce to jednak lider z Suwałk wyjeżdża z Wałbrzycha ze zwycięstwem.

Warto było odwiedzić wałbrzyską halę AQUA-Zdrój. Drużyny AQUA-Zdrój Wałbrzych i Ślepsk Suwałki stworzyły świetne siatkarskie widowisko. Pomimo przegranych pierwszych dwóch setów nasi siatkarze nie poddali się, odrobili straty i byli bliscy zwycięstwa z liderem rozgrywek I ligi.

Na początku meczu, dzięki dobrej zagrywce Andrzeja Orobko i skutecznemu blokowi wałbrzyszanie wyszli na prowadzenie 5-2. Trzypunktowa różnica pomiędzy zespołami utrzymała się do stanu 12-9, później przejście linii trzeciego metra i atak w aut sprawiły, że Ślepsk odrobił straty (13-13). AQUA-Zdrój wyszedł jeszcze na dwupunktowe prowadzenie (15-13), ale od tego momentu skutecznie w bloku i w kontrze zaczęli grać goście i uzyskali przewagę czterech punktów (17-21), by ostatecznie zakończyć seta wynikiem 20-25.

Niemal cały drugi set przebiegał podobnie jak pierwszy. To gospodarze uzyskali jako pierwsi przewagę (7-4), jednak przy stanie 11-9 przytrafił im się gorszy moment i zespół z Suwałk wyszedł na prowadzenie 12-13. Kolejne dwie akcje zakończyły się na korzyść naszych siatkarzy, ale później, tak jak w pierwszej partii Ślepsk ponownie odrobił stratę i wyszedł na prowadzenie 17-21. Wałbrzyscy siatkarze walczyli do końca i zdołali doprowadzić do remisu 22-22. Niestety kolejne dwie akcje przyniosły punkty dla przyjezdni i to oni wygrali drugiego seta 23-25.

Pomimo dwóch przegranych setów gra wałbrzyszan wyglądała zdecydowanie lepiej niż w ubiegłym tygodniu w spotkaniu z AZS Częstochowa, a trzeci set był tego potwierdzeniem. Udana kontra i as serwisowy w wykonaniu Zielińskiego wyprowadziły AQUA-Zdrój na prowadzenie 4-1, które tym razem ani na moment nie zostało roztrwonione. Po udanej akcji Woźnicy przewaga wzrosła do czterech punktów (9-5), a chwilę później dzięki skutecznej kontrze powiększyła się do pięciu oczek (18-13). Siatkarze ze Słupska odrobili część strat, ale przy wyniku 20-17 popełnili dwa proste błędy, a jeszcze jeden udany atak zanotował wprowadzony za Gossa Linda i zrobiło się 23-17. Trzeciego seta Wałbrzyszanie wygrali 25-19.

Czwartą partię mocno rozpoczął Ślepsk, który uzyskał dwupunktowe prowadzenie (1-3 i 5-7). Dla zawodników AQUA-Zdroju nie było jednak straconych piłek, choć na początku tego seta gościom udawało się jeszcze utrzymywać prowadzenie. Dopiero przy stanie 7-10 do skutecznej obrony naszej drużyny doszedł punktowy atak i blok i udało się w końcu wyrównać (13-13), a po chwili odskoczyć rywalom (17-14). Skutecznie w końcówce zagrali rezerwowi Linda i Hudzik i piąty set stał się faktem (25-20).

Nakręcony zwycięstwami w trzecim i czwartym secie zespół AQUA-Zdrój Wałbrzych dobrze rozpoczął tie-break. Po błędzie rywala prowadził 7-5, i wtedy coś zacięło się w grze naszej drużyny, co skrzętnie wykorzystali goście i odwrócili losy seta i całego meczu odskakując naszej drużynie na trzy punkty (9-12), a całą partię wygrywając 11-15.

MVP spotkania został wybrany zawodnik Ślepska Suwałki, Kamil Skrzypkowski.

Nagrodą dla wałbrzyszan za walkę jest cenny punkt wywalczony z liderem, choć lekki niedosyt z pewnością pozostaje, bo zabrakło naprawdę niewiele do pokonania lidera tegorocznych rozgrywek I ligi siatkówki.

Kłopoty Ślepska w Wałbrzychu

Ślepsk Suwałki zwyciężył w sobotę (4.11) wyjazdowe starcie z ekipą Aqua Zdrój Wałbrzych, ale kompletu oczek nie zdobył. Wszystko przez to, że był to triumf dopiero po tie-breaku.

Zawodnicy suwalskiego Ślepska na starcie w ramach 7. kolejki siatkarskiej I ligi jechali jako zdecydowani faworyci. Mierzyć się mieli bowiem z zespołem Aqua Zdrój Wałbrzych, a więc drużyną, która w dotychczasowych meczach odniosła tylko dwa triumfy i zajmowała w tabeli odległe 10. miejsce.

Początek wyjazdowej potyczki nie przyniósł większych niespodzianek. Gracze Ślepska prezentowali się od swych rywali zdecydowanie lepiej i zasłużenie wygrali pierwsze dwa sety. Niestety w kolejnych partiach do głosu doszli gospodarze, którzy zaskoczyli suwalczan wyjątkową determinacją i stojącą na wyższym poziomie niż w początkowej fazie starcia skutecznością. Aqua Zdrój Wałbrzych doprowadził do tie-breaku, w którym znów na swój normalny, a więc wysoki, poziom wrócili siatkarze Ślepska.

Wicemistrzowie I ligi z poprzedniego sezonu wygrali piątego seta 15:11 i cały mecz 3:2. Największy rywal suwalczan – Krispol Września – swoje spotkanie zwyciężył jednak 3:1, przez co dogonił Podlasian w tabeli. Oba kluby mają obecnie po 18 punktów.


Horror w Wałbrzychu

Siatkarze Ślepska Suwałki pokonali w wyjazdowym spotkaniu po tie-break’u MKS Aqua Zdrój Wałbrzych 2:3, ale nie obyło się bez problemów.
Pierwsze dwie partie przebiegały zgodnie z planem podopiecznych Dimy Skorija. W trzeciej partii wróciły jednak demony przeszłości i to goście doszli do głosu. Czwarty set również należał do gospodarzy z Wałbrzycha i do rozstrzygnięcia wyniku meczu potrzebny był tzw. tie-break. Siatkarze Ślepska stanęli w nim jednak na wysokości zadania i do Suwałk wracają z dwoma punktami.

– Z takim zespołem jak Wałbrzych powinniśmy wygrywać za 3 punkty – powiedział tuż po spotkaniu, Kamil Skrzypkowski, przyjmujący Ślepska.

Najbardziej wartościowym graczem spotkania (MVP) został właśnie Kamil Skrzypkowski (Ślepsk Suwałki).

Pięć setów siatkarzy Ślepska Suwałki

Wicemistrz I ligi z Suwałk nowy sezon rozpoczął od czterech spotkań we własnej sali. Wszystkie z nich siatkarze Ślepska wygrali. W piątej serii suwalczanie wybrali się na mecz wyjazdowy ze Stalą Nysa. Przegrali wówczas 2:3. Następnie przed własną publicznością ograli TSV Sanok, a w sobotę czekało ich kolejne wyjazdowe starcie. Tym razem siatkarze Ślepska Suwałki zmierzyli się z drużyną Aqua Zdrój Wałbrzych. Ponownie w wyjazdowym meczu suwalczanie rozegrali pięć setów.

Zespół z Suwałk bardzo dobrze rozpoczął sobotnią konfrontacje. Goście wygrali dwie pierwsze odsłony. Dwie kolejne padły już jednak łupem gospodarzy, a więc o ostatecznym wyniku decydował tie-break.

Do połowy piątego seta trwała zacięta rywalizacja. Od stanu 7:7 zarysowała się już przewaga siatkarzy Ślepska, którzy piątą partię wygrali 15:11, a cały mecz 3:2.

Po siedmiu seriach gier Ślepsk Suwałki jest liderem. Wyprzedza Krispol Września lepszym bilansem małych punktów.


Wałbrzyszanie urwali punkt Ślepskowi

Do zaciętego spotkania doszło w Wałbrzychu, gdzie miejscowy Aqua Zdrój postawił się faworytowi z Suwałk. Wprawdzie początkowo niewiele na to wskazywało, bowiem podopieczni Dimitrija Skoryja prowadzili już 2:0, ale pozwolili podnieść się gospodarzom, którzy doprowadzili do tie-breaka. W nim jednak nie poszli za ciosem, a dwa oczka ostatecznie pojechały do Suwałk.

Od początku spotkania do ataku ruszyli gospodarze, którzy po kiwce Piotra Lipińskiego odskoczyli od przeciwników na trzy oczka. Suwałczanie szybko próbowali odrabiać straty, ale podopieczni Janusza Bułkowskiego nie dali się złamać. Skutecznie w ataku prezentowali się Jędrzej Goss i Sebastian Zieliński, dzięki czemu wałbrzyszanie wciąż mieli niewielkie prowadzenie. Dopiero z biegiem czasu gra zaczęła się wyrównywać, a duża w tym zasługa Sasaka oraz pomyłek w ataku gospodarzy. W środkowej fazie seta zaczął funkcjonować suwalski blok, a w ataku uaktywnił się Jan Lesiuk, przez co podopieczni Dimitrija Skoryja zaczęli przejmować kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. W mgnieniu oka dystans dzielący oba zespoły wzrósł do trzech, czterech punktów, a Aqua Team nie znalazł już sposobu, by odrobić straty. W końcówce szczelny blok dołożył Adrian Hunek, a gracze Ślepska triumfowali 25:20.

Porażka w pierwszym secie nie załamała podopiecznych Janusza Bułkowskiego, którzy drugą partię ponownie zaczęli lepiej od rywali. Duet Bartosz Dzikowicz/Andriej Oropko dał im dwa oczka przewagi. Po asie serwisowym pierwszego z nich wzrosła ona do trzech punktów, ale na dłuższym dystansie meczu nie byli w stanie utrzymać tak dobrej dyspozycji. Punktowa zagrywka Lesiuka spowodowała, że na świetlnej tablicy pojawił się remis, a w kolejnych minutach walka toczyła się cios za cios. Po stronie Ślepska uaktywnił się Łukasz Rudzewicz, ale udanymi zagraniami odpowiadali mu Goss i Zieliński. Dopiero seria skutecznych kontr Sasaka sprawiła, że coraz bliżej sukcesu w tej części spotkania byli przyjezdni. Wałbrzyszan – za sprawą Dzikowicza – stać było jeszcze na jeden zryw, lecz ostatnie słowo należało do gości. Pomyłka w ataku rywali oraz udane zbicie Sasaka dały im wygraną (25:23).

W trzecim secie jednak nie poszli za ciosem, bowiem duet Dzikowicz/Zieliński dał trzy oczka przewagi gospodarzom. Na dodatek na środku przypomniał o sobie Adam Woźnica, a wałbrzyszanie złapali odpowiedni rytm gry. Wprawdzie goście próbowali odrabiać straty, popisując się udanymi zagraniami na środku, ale nie mogli zatrzymać Dzikowicza, a Aqua Zdrój poczynał sobie coraz pewniej. Swoje trzy grosze do wyniku zaczął dorzucać Mateusz Linda, a zadanie wałbrzyszanom ułatwiali przeciwnicy, myląc się w polu serwisowym. Wprawdzie do walki suwałczan próbował poderwać Lesiuk, ale wciąż w lepszej sytuacji byli gospodarze. W końcówce to oni dzielili i rządzili na boisku, a wysokie prowadzenie pozwalało im grać stosunkowo pewnie. Przyjezdni tym razem nie odmienili obrazu swojej gry, a ta część meczu ostatecznie padła łupem dolnośląskiej ekipy (25:19).

W pierwszej fazie czwartego seta obie drużyny szły łeb w łeb, co zapowiadało wielkie emocje. Jako pierwsi pękli jednak wałbrzyszanie, a dwa bloki oraz mocne zbicie Łukasza Szarka spowodowały, że inicjatywę na boisku zaczęli przejmować liderzy I ligi. W pewnym momencie zyskali oni nawet trzy oczka przewagi, ale gospodarze nie zamierzali tanio sprzedawać skóry. Po ataku Chudzika odrobili straty, a następnie sami zaczęli dążyć do tie-breaka. Świetnie w ataku prezentował się Linda, swoje trzy grosze do wyniku dorzucił Lipiński, a pomyłka na siatce Szarka znacząco skomplikowała sytuację przyjezdnym. W końcówce gospodarze złapali wiatr w żagle. Przypomniał o sobie Dzikowicz, a błąd Lesiuka niemal przypieczętował sukces podopiecznych Janusza Bułkowskiego w tej części spotkania. Ostatecznie kropkę nad i postawił w niej Chudzik, doprowadzając do piątej odsłony (25:20).

Od początku tie-breaka trwała zażarta walka, a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Jako pierwsi dwupunktowe prowadzenie – po błędzie Lesiuka – uzyskali wałbrzyszanie, ale chwilę później sytuacja zmieniła się o 180 stopni, bowiem po zmianie stron zbicie Sasaka i pomyłki gospodarzy spowodowały, że szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę faworyta. Chwilę później przypomniał o sobie Kamil Skrzypkowski, a Ślepsk był coraz bliżej sukcesu. W końcówce nie pozwolił już przeciwnikom się odrodzić, triumfując 15:11. Dzięki temu wywiózł z Wałbrzycha dwa cenne oczka.

Tadeusz Moćkun, fot. Wojciech Śliwowski