Aktualności

Ślepsk – Sanok 3:1 w statystykach, foto i mediach

O wygranej Ślepska Suwałki 3:1 (z TSV Sanok zadecydowały trzy elementy: zagrywka (6 pkt. Ślepsk – 2 TSV), atak (48:40) i blok (8:4), goście zaś popełnili mniej o jeden skutkujący utratą punktu (Ślepsk 36 – TSV 35).

Najskuteczniejsi zawodnicy to w Ślepsku: Kamil Skrzypkowski – 16 pkt., Kewin Sasak – 15 i Łukasz Rudzewicz 10, a w TSV: Paweł Rusin – 15, Patryk Łaba i Damian Wierzbicki – po 10. W Ślepsku aż 19 razy zagrywał Kamil Skrzypkowski, w TSV po 15 Damian Wierzbicki i Tomasz Kusior.

Tyle skróconych statystyk przygotowanych przez Mateusza Kuśmierza, a tak mecz opisały lokalne i ogólnopolskie media:

Nieudana wyprawa TSV do Suwałk

Ślepsk Suwałki rozpoczął mecz z TSV Sanok od prowadzenia 3:0, dobrze w polu zagrywki spisał się Kamil Skrzypkowski, a przyjezdni mieli problemy z przyjęciem popełnili też błędy w polu zagrywki i na prowadzeniu byli gospodarze (6:2). Sanoczanie nie mieli siatkarskich argumentów i przez dłuższy czas byli w odwrocie, podopieczni Dimy Skoriego przez dłuższy czas utrzymali czteropunktową przewagę (10:6), po czym ich rywale z Sanoka zbliżyli się do nich na dwa punkty. Patryk Łaba zablokował Kamila Skrzypkowskiego, w ataku punktował Damian Wierzbicki i na tablicy wyników widniał rezultat 10:8 dla gospodarzy. W ekipie gości na środku siatki dobrze spisywał się Tomasz Kusior i dzięki niemu ekipa z grodu Grzegorza utrzymywała kontakt punktowy. As serwisowy Patryka Łaby sprawił, że o przerwę na żądanie przy stanie 14:13 poprosił trener Ślepska. Było to dobre posunięcie bowiem, ataki Jana Lesiuka i Kamila Skrzypkowskiego dały gospodarzom trzypunktową przewagę (16:13). W drużynie TSV ponownie pojawiły się błędy w przyjęciu i po ataku Kevina Sasaka podopieczni Krzysztofa Frączka tracili cztery punkty do Ślepska (14:18). Był to moment zwrotny tego seta, przyjezdni pomimo ambitnej postawy nie zbliżyli się do swoich rywali i przegrali tą część meczu w stosunku 21:25.

Na początku drugiej odsłony meczu obie ekipy grały punkt za punkt do stanu 4:4 i żadnej z nich nie udało się zdobyć wyraźnej przewagi. Goście odskoczyli na trzy punkty gospodarzom i prowadzili 7:4, skutecznymi akcjami popisał się Tomasz Kusior oraz Damian Wierzbicki. Był to chwilowy zryw gości bowiem kilka chwil później ekipa Ślepska odrobiła straty i po błędach własnych TSV prowadziła 10:8. Gospodarzy do skutecznej walki poderwał Kevin Sasak, zawodnik ten punktował w ataku, punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Kamil Skrzypkowski i Ślepsk uzyskał czteropunktową zaliczkę (13:9). Suwalczanie dominowali na boisku, a ich przewaga po autowej zagrywce Romana Oronia wzrosła do sześciu punktów (18:12). Dwa błędy własne gospodarzy zmusiły ich trenera do wzięcia przerwy na żądanie przy stanie 18:14, jak się później okazało był to słuszny ruch szkoleniowca Ślepska. Suwalczanie dominowali na boisku, punktowali w polu zagrywki i dosyć pewnie wygrali tą część meczu.

Nie mający nic do stracenia goście rzucili się do ataków, gospodarze kontrolowali boiskowe wydarzenia do stanu 9:6. Reprymenda udzielona sanoczanom przez ich trenera podziałała na nich niczym kubeł zimnej wody. Od tego momentu gospodarze popełnili wiele błędów własnych, przyjezdni lepiej zagrali w polu zagrywki i w bloku i po asie Damiana Wierzbickiego prowadzili 16:13. Goście powiększyli swoją przewagę do pięciu punktów po błędzie własnym gospodarzy (20:15), suwalczanie jednak nie dawali za wygraną i najpierw zbliżyli się do sanoczan na trzy punkty po bloku na Damianie Wierzbickim (17:20). Kilka chwil później kolejny punktowy blok sprawił, że tracili obi zaledwie jeden punkt do TSV (23:24). Ostatnie słowo w tym secie należało do sanoczan, a zmagania w tej partii zakończył Patryk Łaba.

Czwarty set meczu okazał się być ostatnim w tym spotkaniu, podrażnieni przegraną w poprzednim secie suwalczanie odrzucili sanoczan od siatki i na efekty nie trzeba było długo czekać. Wprawdzie na początku prowadzili siatkarze z Sanoka 6:3, ale seria błędów własnych oraz skuteczna gra w bloku gospodarzy dały im jednopunktowe prowadzenie (7:6). Był to moment zwrotny tego seta i meczu, grę miejscowej drużyny napędzili: Kamil Skrzypkowski oraz Łukasz Rudzewicz i gospodarze odskoczyli swoim rywalom na siedem punktów (16:9). W ekipie TSV szwankowało przyjęcie, w polu zagrywki punktował Witalij Szczytkow, a punktowe zbicie Łukasza Szarka dało im wysoką przewagę (19:11). Ekipa gości nie zdołała już odrobić strat i zeszła z boiska pokonana.



Ślepsk wraca na zwycięskie tory

Siatkarze I-ligowego Ślepska Suwałki odnieśli piąte zwycięstwo w sezonie. Podlaski zespół tym razem okazał się lepszy od zespołu TSV Sanok.

Wicemistrz I ligi – Ślepsk Suwałki – w najlepszy możliwy sposób zrewanżował się własnym kibicom za porażkę po tie-breaku w poprzedniej kolejce ze Stalą Nysa. W szóstej serii gier Podlasianie w zdecydowanym stylu ograli TSV Sanok, oddając przeciwnikom tylko jednego seta. Gospodarzy do piątego triumfu w sezonie poprowadził Jan Lesiuk, który wybrany został MVP spotkania.

Następnym rywalem Ślepska, który dzięki porażce Krispolu Września wrócił na fotel lidera, będzie Aqua Zdrój Wałbrzych. Mecz ten rozegrany zostanie w sobotę (4.11) na terenie ekipy z województwa dolnośląskiego.

Trzy punkty Ślepska w meczu z TSV Sanok

Nie zwalniają tempa siatkarze z Suwałk, tym razem pokonali we własnej hali sanocką drużynę TSV. Po dwóch wygranych setach do głosu doszli podopieczni Krzysztofa Frączka, którzy wygrali tę odsłonę meczu, w kolejnej górą byli suwałczanie i zapisali na swoje konto kolejne trzy punkty.

Ślepsk Suwałki rozpoczął mecz z TSV Sanok od prowadzenia 3:0, dobrze w polu zagrywki spisał się Kamil Skrzypkowski, a przyjezdni mieli problemy z przyjęciem, popełnili też błędy w polu zagrywki i na prowadzeniu byli gospodarze (6:2). Sanoczanie nie mieli siatkarskich argumentów i przez dłuższy czas byli w odwrocie, podopieczni Dimy Skorego przez dłuższy czas utrzymali czteropunktową przewagę (10:6), po czym ich rywale z Sanoka zbliżyli się do nich na dwa punkty. Patryk Łaba zablokował Kamila Skrzypkowskiego, w ataku punktował Damian Wierzbicki i na tablicy wyników widniał rezultat 10:8 dla gospodarzy. W ekipie gości na środku siatki dobrze spisywał się Tomasz Kusior i dzięki niemu ekipa z grodu Grzegorza utrzymywała kontakt punktowy. As serwisowy Patryka Łaby sprawił, że o przerwę na żądanie przy stanie 14:13 poprosił trener Ślepska. Było to dobre posunięcie, bowiem ataki Jana Lesiuka i Kamila Skrzypkowskiego dały gospodarzom trzypunktową przewagę (16:13). W drużynie TSV ponownie pojawiły się błędy w przyjęciu i po ataku Kevina Sasakapodopieczni Krzysztofa Frączka tracili cztery punkty do Ślepska (14:18). Był to moment zwrotny tego seta, przyjezdni pomimo ambitnej postawy nie zbliżyli się do swoich rywali i przegrali tę część meczu w stosunku 21:25.

Na początku drugiej odsłony meczu obie ekipy grały punkt za punkt do stanu 4:4 i żadnej z nich nie udało się zdobyć wyraźnej przewagi. Goście odskoczyli na trzy punkty gospodarzom i prowadzili 7:4, skutecznymi akcjami popisał się Tomasz Kusior oraz Damian Wierzbicki. Był to chwilowy zryw gości, bowiem kilka chwil później ekipa Ślepska odrobiła straty i po błędach własnych TSV prowadziła 10:8. Gospodarzy do skutecznej walki poderwał Kevin Sasak, zawodnik ten punktował w ataku, punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Kamil Skrzypkowski i Ślepsk uzyskał czteropunktową zaliczkę (13:9). Suwałczanie dominowali na boisku, a ich przewaga po autowej zagrywce Romana Oronia wzrosła do sześciu punktów (18:12). Dwa błędy własne gospodarzy zmusiły ich trenera do wzięcia przerwy na żądanie przy stanie 18:14, jak się później okazało, był to słuszny ruch szkoleniowca Ślepska. Suwałczanie dominowali na boisku, punktowali w polu zagrywki i dosyć pewnie wygrali tę część meczu.

Niemający nic do stracenia goście rzucili się do ataków, gospodarze kontrolowali boiskowe wydarzenia do stanu 9:6. Reprymenda udzielona sanoczanom przez ich trenera podziałała na nich niczym kubeł zimnej wody. Od tego momentu gospodarze popełnili wiele błędów własnych, przyjezdni lepiej zagrali w polu zagrywki i w bloku i po asie Damiana Wierzbickiego prowadzili 16:13. Goście powiększyli swoją przewagę do pięciu punktów po błędzie własnym gospodarzy (20:15), suwałczanie jednak nie dawali za wygraną i najpierw zbliżyli się do sanoczan na trzy punkty po bloku na Damianie Wierzbickim (17:20). Kilka chwil później kolejny punktowy blok sprawił, że tracili oni zaledwie jeden punkt do TSV (23:24). Ostatnie słowo w tym secie należało do sanoczan, a zmagania w tej partii zakończył Patryk Łaba.

Czwarty set meczu okazał się być ostatnim w tym spotkaniu, podrażnieni przegraną w poprzednim secie suwałczanie odrzucili sanoczan od siatki i na efekty nie trzeba było długo czekać. Wprawdzie na początku prowadzili siatkarze z Sanoka 6:3, ale seria błędów własnych oraz skuteczna gra w bloku gospodarzy dały im jednopunktowe prowadzenie (7:6). Był to moment zwrotny tego seta i meczu, grę miejscowej drużyny napędzili: Kamil Skrzypkowski oraz Łukasz Rudzewicz i gospodarze odskoczyli swoim rywalom na siedem punktów (16:9). W ekipie TSV szwankowało przyjęcie, w polu zagrywki punktował Witalij Szczytkow, a punktowe zbicie Łukasza Szarka dało im wysoką przewagę (19:11). Ekipa gości nie zdołała już odrobić strat i zeszła z boiska pokonana.

Ślepsk znowu na pozycji lidera!

Sobotnie (28 października) zwycięstwo Ślepska Suwałki z TSV Sanokiem 3:1 (25:21, 25:18, 23:25, 25:17) i przegrana Krispolu Września w Tomaszowie Mazowieckim dało awans naszym siatkarzom na fotel lidera.

Pierwszy i drugi set zawodnicy Dimy Skoryy wygrali bez większych problemów. I chociaż w drugim secie gościom udało się wyjść na prowadzenie, to jednak do gospodarzy należało to ostatnie słowo.

W trzeciej partii meczu na prowadzenie wyszli siatkarze Sanoku. Przewagę 3-4 punktową utrzymywali przez prawie cały set. I chociaż suwalczanom udało się zmniejszyć tę stratę, to jednak z dwupunktowego zwycięstwa cieszyli się przyjezdni. Kolejny set należał już do Ślepska. Ich spokój i precyzyjność w każdym zagraniu, doprowadził do ośmiopunktowego zwycięstwa i końcowego wyniku 3:1.

Ślepsk Suwałki – TSV Sanok 3:1

Piąty mecz we własnej hali i piąte zwycięstwo. Siatkarze Ślepska Suwałki po ostatniej porażce w Nysie wrócili na dobre, ligowe tory i pokonali TSV Sanok 3:1.

Sobotni mecz już od początku przebiegał pod dyktando podopiecznych Dimy Skorija. Tylko w trzeciej, najbardziej zaciętej partii, TSV Sanok wykorzystał chwilę słabości suwalskiego zespołu i przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatnie minuty sobotniego spotkania to już jednak pełna kontrola Ślepska i pewne zwycięstwo.

– Wynik w trzecim secie to efekt braku koncentracji – powiedział tuż po spotkaniu Vitalii Shchytkov, rozgrywający Ślepska Suwałki, który odniósł się również do ostatniego wyjazdowego meczu w Nysie.

Ślepsk Suwałki wraca na zwycięską ścieżkę

Siatkarze Ślepska Suwałki wygrali w sobotę 3:1 we własnej sali z drużyną TSV Sanok.
Zawodnicy z Suwałk nowy sezon w I lidze rozpoczęli od czterech wygranych z rzędu. W piątej serii gier wicemistrz z poprzedniego sezonu zanotował natomiast porażkę. Siatkarze Ślepska przegrali po pięciosetowym spotkaniu na wyjeździe ze Stalą Nysa.

W sobotę suwalczanie wrócili na zwycięską ścieżkę. We własnej sali ograli drużynę z Sanoka.

Dwa pierwsze sety gospodarze wygrali bez większych problemów. Kłopoty pojawiły się w trzeciej partii. Zawodnicy Ślepska popełnili sporo błędów i chociaż w końcówce zbliżyli się do rywali na punkty (23:24) to ostatecznie przegrali partię. W czwartej odsłonie lepiej spisywali się już gospodarze i wygrali tego seta, jak i cały mecz. Suwalczanie zdobyli trzy punkty, a tym samym wrócili na pierwszą pozycję w tabeli.

Tadeusz Moćkun, fot. Justyna Kwiatkowska