Aktualności

Zwycięstwo Ślepska na pożegnanie z 2017 rokiem

W ostatnim meczu w 2017 roku siatkarze I-ligowego Ślepska Suwałki pokonali 4:1 wicelidera II ligi NET Ostrołęka. Był to mecz sparingowy, a pierwsze spotkanie w roku 2018 będzie już batalią o ligowe punkty, o które w niedzielę, 7.01. o godz. 17:00 nasz zespół zagra w Siedlcach z KPS.

– To był potrzebny i pożyteczny sparing. Potrzebny, bo rozgrywki rundy zasadniczej I ligi wkraczają w decydującą fazę i, pomimo świąteczno-noworocznej przerwy, musimy utrzymać rytm meczowy, a pożyteczny, bo NET ma naprawdę dobry zespół i nadzieje na powrót na zaplecze siatkarskiej ekstraklasy. Cieszy oczywiście zwycięstwo, ale daje nam trenerom materiał do analiz nad jakimi elementami musimy jeszcze solidniej popracować, co ewentualnie zmienić, co poprawić – podsumował spotkanie Dima Skoryy, trener Ślepska.

Początek pierwszego seta to wymiana siatkarskich ciosów aż do stanu 9:9, przy którym Ślepsk, po pojedynczym bloku Rudzewicza, po dwóch podwójnych z udziałem Sasaka i ataku Kewina po przekątnej odskoczył rywalom 13:9. Ambitnie walczącym siatkarzom z Ostrołęki udawało się jedynie zmniejszyć straty do 2 punktów (15:13, 18:16) , ale to pierwszoligowcy kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i po plasie Hunka w środek boiska wygrali seta 25:19.

W drugim secie tylko początek należał do gości, którzy po ataku Guzewicza z drugiej linii, a chwilę później zagrywce Skrzypkowskiego w siatkę prowadzili 1:0 i 2:1. Po punktowym ataku Szarka, przy stanie 2:2, na zagrywkę wszedł kapitan Ślepska Adrian Hunek i wicemistrzowie I ligi zaczęli odjeżdżać rywalom. Dwa autowe ataki gości, blok Szarka z Sasakiem, atak tego drugiego z przechodzącej, as serwisowy Hunka i Ślepsk prowadził już 7:3. Rywale jednak nie zamierzali oddawać pola gry bez walki i po kilkunastu minutach doprowadzili do stanu 15:13 dla Ślepska. To była przysłowiowa woda na suwalski młyn, a zaczęło się do autowej zagrywki zawodnika z Ostrołęki, po której cztery punkty zagrywką dla gospodarzy zdobył Sasak, a piąty, autowym atakiem po przekątnej, dołożyli goście i Ślepsk prowadził już 21:13. na dwa punkty gości suwalczanie odpowiedzieli jednym Szarka i wydawało się, że końcowy wynik seta jest już przesądzony na korzyść Ślepska. Nic z tego. Goście pokazali „lwi pazur”. Atak z lewego skrzydła do piątej strefy, cztery punkty Guzewicza zdobyte zagrywką, przedzielone autowym atakiem Sasaka i przy stanie 22:21 dla Ślepska o czas poprosił trener Skoryy. Przerwa wybiła z uderzenia Guzewicza, który po wznowieniu gry zaserwował w aut, ale tym samym odpowiedział Sapiński i na Ślepsk przy wyniku 24:22 zagrywkę mieli goście. Mieli, ale to nie do nich, do gospodarzy należało ostatnie słowo w tym, secie. Hunek atakiem z krótkiej i Gonciarz zagrywką ustalili wynik seta na 25:23 i meczu na 2:0 dla Ślepska.

Set trzeci to walka punkt za punkt. Do połowy seta 1-2 punkty przewagi mieli goście, później role się odwróciły i taką samą różnicę notowaliśmy na korzyść gospodarzy, ale to goście po autowej zagrywce Hunka objęli prowadzenie 24:23 i mieli piłkę setową. Niestety, Wojtkowski zepsuł zagrywkę posyłając piłkę w aut i przy stanie 24:24 nastąpił popis zagrywek Vitalija Szczytkova. Witek dwukrotnie nie dał rywalom szans rywalom na przyjęcie piłki po jego zagrywkach i ustalił wynik seta na 26:24 i meczu na 3:0 dla Ślepska.

Prędkość z jaką na drugą stronę siatki przelatywała piłka po serwisach Szczykova to… 110 km/h. Tak, tak 110 kilometrów na godzinę. I w tym momencie był to rekord Witka jeśli chodzi o prędkość z jaką uderzona przez niego piłka posyłał leciała na stronę rywali w czasie meczu.

W secie czwartym, aż do stanu 15:12 dla Ślepska wydawało się, że i ta partia padnie łupem pierwszoligowców. Nic z tego. … Dwa stracone punkty po autowej zagrywce i obronie w aut sprawiły, że Ślepsk prowadził już tylko 15:14 i pierwszą 30 sekundowa przerwę wykorzystał trener Skoryy. Po wznowieniu gry do remisu asem serwisowym doprowadzi Graczyk, a po błędzie (cztery odbicia) Ślepska i zablokowanym ataku Laskowskiego goście objęli prowadzenie 17:15, a po kilku akcjach 22:18. Druga przerwa na życzenie trenera Ślepska i rozmowa z zawodnikami nie zmieniły jednak przebiegu tego seta. Po ataku Wojtkowskiego po przekątnej seta 25:21 wygrali siatkarze z Ostrołęki, ale w meczu 3:1 prowadził Ślepsk. piłkę którzy prowadzili już 23:21 i mieli ąc nie wykorzystali dwóch piłek setowych.

Piąty set od początku do końca rozgrywany był pod dyktando gospodarzy, którzy przy stanie 5:5 zdobyli sześć punktów nie tracąc ani jednego i prowadząc 11:5 podopiecznym Mateusza Mielnika pozwolili jedynie na zmniejszenie straty do czterech punktów. Dwa ostatnie punkty w secie i meczu dla Ślepska zdobyli Rudzewicz obijając blok rywali i Szarek wbijając siatkarskiego gwoździa w drugi metr boiska. Set 25:21 i mecz 4:1 dla Ślepska.
W tym secie Witalij Szczytkov jeszcze raz poprawił swój rekord w zagrywce w czasie meczu posyłając piłkę z prędkością 114 km/h.

– Oczywiście, że cieszę się z rekordów, ale do tego z treningu jeszcze trochę brakuje. Na treningu bowiem po moim serwisie piłka leciała z prędkością aż 118 kilometrów na godzinę. Mam zatem jeszcze coś do poprawienia, ale nie to, a końcowy wynik korzystny dla naszej drużyny jest moim i kolegów celem w każdym meczu – po spotkaniu mówił W. Szczytkov.

Sylwestrowa i pierwszy dzień Nowego 2018 Roku siatkarze Ślepska spędzili w gronie najbliższych. Treningi wznawiają już 2. stycznia 2018, a w niedzielę, 7.01. czeka ich trudny wyjazdowy mecz w Siedlcach z KPS-em.

Ślepsk Suwałki – NET Ostrołęka 4:1 (25:19, 25:22, 26:24, 21:25, 25:21)

Ślepsk: I set – Gonciarz, Sasak, Skrzypkowski, Lesiuk, Hunek, Rudzewicz, Filipowicz (libero)
II set – Gocniarz, Sasak, Skrzypkowski, Szarek, Sapiński, Hunek – Filipowicz (libero)
III set – Szczytkov, Sasak, Lesiuk, Szarek, Hunek, Rudzewicz – Filipowicz (libero)
IV set – Szczytkov, Ssaka, Szarek, Laskowski, Sapiński, Rudzewicz – Filipowicz i Krupiński (libero)
V set – Szczytkov, Szaek, Lesiuk, Laskowski, Sapiński, Rudzewicz – Filipowicz i Krupiński (libero)

NET Ostrołęka – Obuchowicz, Zalewski, Guzewicz, Macyra, Szwaradzki, Tomczak – Kowalczyk i Nurczyński (libero) oraz Graczyk, Zdrojewski, Wojtkowski, Piasta, Stojke.

Tadeusz Moćkun, fot. Justyna Kwiatkowska